logo
Poniedziałek, 26 października 2020 r.
imieniny:
Ewarysta, Lucyny, Lutosławy, Demetriusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Józef Augustyn SJ
Przemienienie na Górze
Mateusz.pl
 


Jezus przez całe życie kochał swoich uczniów, a teraz tuż przed śmiercią raz jeszcze potwierdza tę miłość. Ale podobnie jak na górze Tabor Ojciec wzywał uczniów do posłuszeństwa Synowi, tak w Wieczerniku On sam wzywa ich do posłuszeństwa wobec siebie: Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję (J 15, 14). Jak znakiem miłości Syna do Ojca jest całkowite posłuszeństwo Ojcowskiej woli, tak również znakiem miłości uczniów wobec Mistrza jest pełnienie Jego przykazań. Przykazania Jezusa są jednak zawsze identyczne z wolą Jego Ojca.

Wsłuchując się w zapewnienie Jezusa, iż jesteśmy Jego przyjaciółmi, pytajmy siebie, czy doświadczamy na co dzień Jego miłości, Jego przyjaźni? Czy nasza miłość i przyjaźń z Jezusem wyraża się w pragnieniu pełnienia Jego przykazań? Co chcielibyśmy powiedzieć Jezusowi o Jego przyjaźni do nas i o naszej przyjaźni do Niego?

Aby radość wasza była pełna

Egzegeci podkreślają, iż z opisu Przemienienia na górze Tabor promieniuje również atmosfera radości i chwały. Atmosfera ta jest zapowiedzią i obietnicą zmartwychwstania Jezusa. Dwóch mężów z Góry Przemienienia przypomina dwóch młodzieńców, którzy ukazali się kobietom przy pustym grobie Jezusa. Ich lśniące szaty podobne są do lśniąco białego odzienia Chrystusa z góry Tabor. Obłok, symbol chwały Bożej, osłania Jezusa na Górze Przemienienia, jak i Zmartwychwstałego wstępującego do nieba.

Obietnicę radości daną na górze Tabor Jezus podkreśla również w Wieczerniku: To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna (J 15, 11). Chrystus pragnie jeszcze raz powiedzieć swoim umiłowanym, iż zbliżające się rozstanie zrodzi wprawdzie smutek i ból, ale będzie on przejściowy. Także i wy teraz doznajecie smutku — mówi Jezus. Rozłąka, która jest źródłem bólu dla obu stron, będzie tylko chwilowym doświadczeniem: Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać (J 16, 22).

We wprowadzeniu w życie duchowe może zbyt jednostronnie kładziemy nieraz nacisk na doświadczenia trudne i przykre: na walkę ze złem, pokonywanie słabości, umartwienie, noszenie ciężarów i krzyża, zapieranie się siebie itp. Może nie dość natomiast dostrzegamy przyjemność i radość naszego spotkania z Jezusem: doświadczenie pokoju, pocieszenia, nadziei, entuzjazmu, miłości. I chociaż doświadczenie duchowe łączy się zawsze z jarzmem i niesieniem brzemienia, to jednak sam Jezus zapewnia nas, iż jest to jarzmo lekkie, a ciężar słodki. To właśnie doświadczenie miłości i przyjaźni czyni znośnym to, co w innych okolicznościach okazałoby się tylko ciężarem nie do uniesienia.

Kiedy Jezus przepowiada, iż Jego uczniów czeka prześladowanie i smutek, to natychmiast dodaje , że ich smutek (...) zamieni się jednak w radość (J 16, 21). Nierzadko — wbrew naszej woli i wysiłkom — ogarnia nas strapienie, zniechęcenie, poczucie bezsensu. Ale w takiej sytuacji Jezus zachęca nas, abyśmy w tym stanie zwracali się do Niego: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna (J 16, 24).

Tania zgoda na smutek i strapienie sprawiają, że radości i pocieszenie oddalają się od nas. Jeżeli w naszym życiu dominowałyby stany przygnębienia i zniechęcenia przez długi okres czasu, to z całą pewnością moglibyśmy powiedzieć, iż w naszej więzi z Jezusem brakuje jeszcze harmonii, ładu i dojrzałości.

Przykładem niedojrzałej relacji, w której brak jest właśnie przyjaźni i radości, może być związek syna pierworodnego z ojcem z przypowieści o synu marnotrawnym (Łk 15, 25-32). I chociaż starszy syn był przykładnym grzecznym dzieckiem wykonującym wszystkie rozkazy ojca, nie doświadczał jednak radości z przebywania w jego domu. Zżerały go natomiast uczucia gniewu (rozgniewał się i nie chciał wejść do domu), żalu i pretensji wobec ojca (oto tyle lat ci służę, i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu), chciwości (mnie nie dałeś nigdy koźlęcia) oraz zazdrości wobec młodszego brata.

Autentyzm naszego życia chrześcijańskiego mierzy się doświadczeniem wewnętrznej radości, którą w sposób spontaniczny dzielimy z innymi. Pytajmy zatem siebie: czy doświadczenie Jezusowej przyjaźni rodzi w nas pełną radość? Czy w moim doświadczeniu wiary nie koncentruję się przede wszystkim na tym, co przykre, bolesne, trudne? Czy doświadczam choćby w minimalnym stopniu, iż jarzmo mojego życia jest słodkie, a ciężar lekki?

Na zakończenie rozmawiajmy najpierw z Matką Najświętszą prosząc Ją, aby prowadziła nas przez wszystkie tajemnice życia Jezusa, poprzez które sama przeszła: od radosnych tajemnic Jego narodzenia, życia ukrytego i publicznego, przez bolesne tajemnice Jego męki i śmierci aż do chwalebnych tajemnic Jego Zmartwychwstania, Wniebowstąpienia.

Rozmawiajmy także z Jezusem, wyrażając pragnienie wiernego towarzyszenia Mu w całym Jego życiu: także w Jego najtrudniejszych chwilach odrzucenia przez ludzi, wzgardy, cierpienia i śmierci. Prośmy, aby chwała Jego przemienionego oblicza była dla nas obietnicą naszego uczestnictwa w Jego chwale.

W rozmowie z Bogiem Ojcem dziękujmy Mu za powierzenie nam swojego umiłowanego Syna. Prośmy także o łaskę wiernego posłuszeństwa Jego czynom i słowom.

Józef Augustyn SJ
 
poprzednia  1 2 3
Zobacz także
Ks. Szymon Stułkowski
Parafia, która czuje się wspólnotą, będzie dążyła do tego, by móc się spotkać i świętować także poza liturgią. Wyraźnie widać taką tendencję w wielu polskich parafiach. Choćby wpisujące się na trwałe w kalendarze parafii festyny, integrujące wiernych w różnym wieku, prezentujące grupy działające we wspólnocie, podejmujące nieraz ważne tematy społeczne, jak choćby problematykę bezpieczeństwa czy zdrowia. 
 
Elżbieta Wiater

O relacjach w rodzinie pisze w Biblii najwięcej św. Paweł, co dowodzi, że także celibatariusz ma coś do powiedzenia na temat wychowania. Przyjrzyjmy się, jakie rady daje apostoł. Wprost na ten temat pisze w Liście do Efezjan (zob. Ef 5,21–6,9) i Liście do Kolosan (zob. Kol 3,18–4,1). Właśnie ze względu na swoją treść teksty te są nazywane tablicami domowymi. Nie różnią się znacznie od siebie, jeśli chodzi o pouczenia związane z wzajemnym odniesieniem dzieci i rodziców. Pierwsze mają być posłuszne oraz szanować matkę i ojca, ci ostatni zaś mają „nie pobudzać do gniewu” potomków (Ef 5,4) czy też nie rozdrażniać ich (Kol 3,21).

 
Mateusz Świstak

„Na początku było Słowo”. Coraz mniej osób zdaje sobie sprawę z doniosłości tego stwierdzenia. Słowo traci na wartości na rzecz obrazu. Spada jego jakość i… szacunek do niego. Tymczasem słowo to jedno z najbardziej wyrafinowanych narzędzi, jakimi dysponujemy.

 
 
___________________
 
 reklama