logo
Poniedziałek, 19 kwietnia 2021 r.
imieniny:
Alfa, Leonii, Tytusa, Elfega, Tymona, Adolfa – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Adam Ligęza SP
Przyjaźń mocniejsza niż śmierć – Łazarz i Jezus
eSPe
 


Był pewien chory, Łazarz z Betanii, z miejscowości Marii i jej siostry Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat Łazarz chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz. Jezus usłyszawszy to rzekł: Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą. A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.

Mimo jednak że słyszał o jego chorobie, zatrzymał się przez dwa dni w miejscu pobytu. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: Chodźmy znów do Judei. Rzekli do Niego uczniowie: Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz? Jezus im odpowiedział: Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeżeli ktoś chodzi za dnia, nie potknie się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła. To powiedział, a następnie rzekł do nich: Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go obudzić. Uczniowie rzekli do Niego: Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje. Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego. Na to Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć.

A gdy Maria przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go upadła Mu do nóg i rzekła do Niego: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Gdy więc Jezus ujrzał jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: Gdzieście go położyli? Odpowiedzieli Mu: Panie, chodź i zobacz. Jezus zapłakał. A Żydzi rzekli: Oto jak go miłował! Niektórzy z nich powiedzieli: Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł? A Jezus ponownie, okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus rzekł: Usuńcie kamień. Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie. Jezus rzekł do niej: Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą? Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: Ojcze, dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał. To powiedziawszy zawołał donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź na zewnątrz! I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić.

Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił. Wobec tego arcykapłani i faryzeusze zwołali Wysoką Radę i rzekli: Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród. Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród. Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić (J 11,1-16.32-53).
 
Kiepski początek
 
Czego możesz spodziewać się po człowieku, który w tak „nieciekawy” sposób jest przedstawiany przez ewangelistę Jana? Co więcej, zanim usłyszysz jego imię, dowiesz się, że jest chory. Następnie przeczytasz nie o nim, ale o jego siostrze Marii i to, co uczyniła (scena namaszczenia nóg Pana). I znowu przypomniana jest jego choroba. Dwa wersy, które go opisują. I to w tak szczątkowy sposób – jest chory i jest bratem Marii i Marty. Początek rzeczywiście jest kiepski.
 
Ile miał lat? Czym się zajmował? Jakim był człowiekiem? Nic nie wiadomo. Nawet nie znajdziesz na kartach Ewangelii ani jednego słowa, które wypowiedział. W przeciwieństwie do słów Marii i Marty, jego nie zostały zapamiętane i spisane. Tak jakby pozostawał w cieniu swoich sióstr.
 
Oto on – Łazarz z Betanii. Przyjaciel Jezusa.
 
Czułe słowa i gesty
 
Jednak musiało być w nim coś takiego, co ujęło Mistrza z Nazaretu. Coś, co zrodziło relację przyjaźni między nimi. W naszym fragmencie znajdujemy światła, które z różnych stron odsłaniają nam prawdę o tej przyjaźni.
 
Pierwsze światło płynie od Ewangelisty, który zanotował, że „Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza”. Drugie, to słowa sióstr do Jezusa: „Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz”. Trzecim jest reakcja tłumu na zachowanie Jezusa, „A Żydzi rzekli: Oto jak go miłował!”.
 
W końcu światło najsilniejsze, blask bijący od samego Jezus. Słowa Mistrza: „Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go obudzić”. I gesty: wzruszył się w duchu i zapłakał. Pokazują, jak Łazarz jest mu bliski i ważny.

Miłuje/kocha/przyjaciel/wzruszył się/zapłakał. Słowa czułości oplatają ten fragment, niby nić miłości łączącą Jezusa i Łazarza.
 
Słowa zapewniające o przyjaźni, gesty świadczące o czułości. To wszystko jest ważne. Jednak męska przyjaźń opiera się bardziej na konkrecie, na podejmowaniu decyzji, na działaniu na rzecz drugiego.
 
1 2  następna
Zobacz także
Ks. Józef Naumowicz
Na Kalwarii, obok krzyża Chrystusa, stały dwa inne krzyże. Na obu zawisł ogrom cierpienia. Krzyż złego łotra pozostał jednak samą udręką, „czystym” cierpieniem, zmarnowanym trudem. Krzyż dobrego łotra był takim przeżywaniem cierpienia, że doprowadził do przemiany i pojednania. Ale stało się to dlatego, że dobry łotr spojrzał z miłością na ukrzyżowanego Jezusa. 
 
Roman Zając
Reinkarnacja wywodzi się z religii wschodnich. Najkrócej mówiąc, zakłada wiarę w wielokrotne odradzanie się człowieka przez wstępowanie jego duszy po śmierci w nowe ciało. Oznaczałoby to, że możemy dostać nową szansę w kolejnym życiu, jeśli to obecne jest niezbyt udane. Wiara w reinkarnację jest ostatnio dość modna - także wśród słabiej wierzących chrześcijan...
 
Ks. Marek Starowieyski
Czytelnik żywotów świętych, szczególnie starożytnych i średniowiecznych, spotyka się z dziesiątkami, a nawet z tysiącami cudów. Czyta je z niedowierzaniem właściwym sceptykowi naszego wieku, traktując je z przymrużeniem oka jako pewnego rodzaju skansen religijny. Nie wierzy, że mogły się one przydarzyć, ani, tym bardziej, że zaistniały. Obydwie wątpliwości stwierdzenia są naiwne i to z zupełnie różnych powodów.
 
___________________
 
 reklama