Katolik.pl - Radość czy przyjemność?
logo
Wtorek, 20 października 2020 r.
imieniny:
Ireny, Kleopatry, Witalisa, Jana Kantego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
O. Leon Knabit OSB
Radość czy przyjemność?
Wydawnictwo Rafael
 


 
z Ojcem Leonem Knabitem OSB rozmawia Judyta Syrek
 
Trzymam w ręce książkę Ojca „Myśli na dobry dzień”. Jest to zbiór refleksji, który był emitowany w Polskim Radiu o godz. 5.05 rano. Ojcze, czy można o tej porze dobrze myśleć?
 
 Na szczęście te myśli nie były nagrywane o godzinie 5 rano, ale myśleć wtedy musiałem i to myśleć tak, aby ci, którzy właśnie się budzą zostali zerwani moimi refleksjami. Sam nie słuchałem radia, bo uważam, że nie po to wstąpiłem do klasztoru, żeby wstając o tej godzinie słuchać jakiegoś ojca Leona. Ale słyszałam, że wielu ludzi słuchało i mówiło nawet, że warto było te myśli zebrać i opublikować w książce. Dobrze jest rano posłuchać czegoś pozytywnego, nadaje to sens całemu dniowi. Usłyszenie dobrego słowa, jest jak spotkanie z dobrym człowiekiem. Wskazane szczególnie rano. Mówi się, że są ludzie, których jak się spotka rano, to będzie się miało pecha i są też ludzie, których jak się spotka rano, to cały dzień się powiedzie. Sam tego doświadczałem. Niektórzy ludzie mówili mi, że po porannym spotkaniu z moimi myślami, czują się lepiej. A jeszcze jeśli zrobi im się lepiej za sprawą tej książki, to bardzo dobrze, bo dobre myśli wpływają na dobre uczynki.
 
O której Ojciec wstaje rano?
 
W naszym klasztorze dzwonek zawieszony jest tuż za moją ścianą i hałasuje mi o godz. 5.30. Ale nastawiam sobie swój budzik na 5.36, bo sześć minut rano bardzo się liczy. Zdążę się ogolić, umyć i zająć swoje miejsce w chórze zakonnym, by o 6.00 rozpocząć „Panie otwórz wargi moje”. Zgodnie z benedyktyńskim zwyczajem pierwsze słowa kierujemy do Boga, a już następne do ludzi.
 
Ojcze, a jaki fragment Biblii zaproponowałby Ojciec komuś, kto wstaje z przekonaniem, że ten dzień nie będzie należał do dobrych?
 
Radzę temu człowiekowi zajrzeć do pierwszego listu św. Piotra Apostoła i otworzyć go nawet na chybił trafił. Słowa tego Apostoła bardzo podnoszą na duchu. Świadomość możliwości przemiany wewnętrznej oraz fakt, że Bóg nas kocha, bardzo pomaga. Pierwszy papież, najważniejszy Apostoł, nawet pomimo tego, że się zaparł Jezusa, promieniuje ogromną radością i mocą. Uważam, że św. Piotr nawet najbardziej ponuremu człowiekowi ma coś do powiedzenia, dlatego już od dzisiaj radzę wszystkim czytać ten list, niekoniecznie wcześnie rano i można wybrać co komu będzie pasowało.
 
Wielu chrześcijan boryka się z różnymi trudnościami. Czasami mamy depresję. Co Ojciec poradziłby nam w takich chwilach, byśmy umieli zobaczyć światełko w tunelu?
 
Bardzo trudne pytanie! Im jestem starszy, tym bardziej boję się uogólnień. Myślę, że każdemu człowiekowi potrzebne jest inne lekarstwo, podobnie jak w chorobach ciała. Lekarze skarżą się, że ludzie nie chcą chorować według podręcznika. Narzekają, że każdy choruje osobno. Jednemu pomaga to, a innemu co innego. Najprostsza recepta, to przetrwać – jeśli człowiek jest wierzący lub znaleźć moc w sobie – jeśli człowiek nie wierzy. Mocy należy szukać w sobie, a nie w zewnętrznych okolicznościach. My, chrześcijanie przyjęliśmy sakrament chrztu, bierzmowania, przyjmujemy komunię świętą i dlatego powinniśmy sięgnąć do swojego wnętrza, przypomnieć sobie chwili, w których wygraliśmy i mieć świadomość, że chociaż teraz jest nam źle, to ten stan minie.
 
W naszej głowie pojawiają się różne myśli, także i nieczyste. Jak sobie radzić z takimi myślami?
 
Myślę, że powinniśmy na chłodno, za nim nas te myśli napadną, uświadomić sobie, że pojawiają się one przez naszą nieostrożność. Myśl nieczysta jest próbą realizacji tego, do czego człowiek został powołany – bycia ojcem albo matką. Ale, niestety, przez to że oddziela się ojcostwo czy macierzyństwo od przyjemności, te myśli nie zawsze są w porządku. Kryzysy miłości pojawiają się, ponieważ człowiek nie dowierza, że jest możliwa miłość ojcowska czy macierzyńska, miłość między młodymi ludźmi. Uważam, że nie powinniśmy prowokować siebie do rozdymania problemu przedłużenia gatunku, bo jeśli się przyjemności nie dozuje, to ginie radość. To tak, jak z tabliczkami czekolady. Cudzy mąż, cudza żona bardzo się cieszą na spotkanie z sobą gdy się przyjaźnią – przywitają się, pocałują się, ale kiedy pójdą troszeczkę za daleko, to przyjemności rzeczywiście mają duże, ale potem są one pomniejszone wyrzutami sumienia, ponieważ zrobili sobie krzywdę. Cała radość spotkania ucieka wtedy. Osobiście wolę być człowiekiem radosnym, niż naszpikowanym przyjemnościami.
 
Na koniec jeszcze proszę krótką myśl w pigułce dla użytkowników internetu
 
Przekażę Wam moja ulubiona myśl: by nadzieja była zawsze większa od trosk. Troski zawsze były i będą, ale jeśli nadzieja jest większa, to je zwycięży. Przekraczajmy próg nadziei z Janem Pawłem II i Benedyktem XVI.
 
Dziękuje Ojcu za rozmowę
 
rozmawiała Judyta Syrek
 
Zobacz także
ks. Jacek Golbiak, Renata Krzyszkowska
Poznawanie świata w sposób naukowy może umacniać wiarę w Boga, może inspirować do przemyśleń nad jego istnieniem, ale raczej pod warunkiem, że tę wiarę się już posiada, jest się otwartym na Boga, przynajmniej ma się jakąś Jego intuicję. Praktyka pokazuje, że nauka sama w sobie nie musi prowadzić do wiary, czego dowodem są wybitni naukowcy niewierzący w Boga...
 
ks. Jacek Golbiak, Renata Krzyszkowska

Biblia też mówi, że ów świat harmonii został szybko zniszczony przez ludzki grzech i nastąpił potop. Choć Noe ratował ile mógł, to owej pierwotnej harmonii nigdy nie odbudowano. Nie dziwią nas zatem liczne konflikty i kryzysy w świecie. Temat ekologii, tak jak dziś o nim mówimy, pojawił się 50 lat temu, gdy zobaczyliśmy objawy kryzysu ekologicznego w świecie. I od razu został podjęty przez ludzi Kościoła.

 

Z ojcem dr. Stanisławem Jaromim, franciszkaninem zaangażowanym w chrześcijańską edukację ekologiczną, rozmawia Grażyna Starzak

 
ks. Jacek Golbiak, Renata Krzyszkowska
Dogmat o Chrystusie – w sensie ścisłym – zaczął się rozwijać w czasie, gdy Kościół zakorzenił się już w greckiej kulturze. Zastanawiano się wtedy, w jaki sposób mówić o Chrystusie poprawnie. Stałym punktem odniesienia było pytanie, co prawda o Jezusie oznacza dla życia i zbawienia człowieka...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー