logo
Czwartek, 18 października 2018 r.
imieniny:
Hanny, Klementyny, Łukasza, Juliana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Krystyna Pawłowska
Wokół sylwestrowej nocy
Przewodnik Katolicki
 


Patron przełomu

Tak zwany sylwester jest powszechnie kojarzony z wesołą zabawą, którą ludzie żegnają stary i witają nowy rok, z fajerwerkami i szampanem. O człowieku, od imienia którego pochodzi nazwa tego przełomowego dnia w roku, powinniśmy wiedzieć przynajmniej tyle, że był papieżem, za którego czasów chrześcijaństwo wyszło z podziemia, i z wyznania okrutnie prześladowanego stało się oficjalną religią cesarstwa rzymskiego. Data urodzenia Sylwestra nie jest znana, wiadomo natomiast, że zmarł po trwającym 21 lat pontyfikacie, 31 grudnia 335 r. Jest św. Sylwester patronem wigilii Nowego Roku, patronem przełomu.

Nativitate Domini

Najstarsze znane zwyczaje związane z nocą sylwestrową w większości były powtórzeniem wcześniejszych praktyk wigilijnych i bożonarodzeniowych. Oryginalnych obyczajów związanych z końcem i początkiem roku kalendarzowego było niewiele. Do wieku VI dzień 1 stycznia i jego wigilię obchodzono wyłącznie jako oktawę Bożego Narodzenia. Wynikało to z faktu, że dawniej rok rozpoczynał się w wielu rejonach Europy od Bożego Narodzenia. Termin ten stanowił początek roku wegetacyjnego, słonecznego i nowego roku kościelnego. Początek roku w dniu 25 grudnia, (styl Narodzenia Pańskiego - a Nativitate Domini), był w całym średniowieczu najbardziej rozpowszechniony. Stosowała go Kuria Papieska i wiele państw, m.in. Anglia, Niemcy i Polska. Początek roku w dniu 1 stycznia wprowadził wprawdzie Juliusz Cezar (wcześniej w republikańskim Rzymie rok rozpoczynał się 1 marca), jednak termin ten uświęciło chrześcijaństwo jako tzw. styl Obrzezania (stilus a Circumcisione). Nazwa Nowy Rok, (polski rok jako łac. annus utrwalił się w polszczyźnie w XVI w.), przyjęła się w naszym znaczeniu dopiero pod koniec XVIII w. Do tego czasu używano wyłącznie określenia Nowe Latko, które gwarowo utrzymuje się w wielu regionach do dziś.

Wprowadził Kościół w nowe tysiąclecie

Mówiąc o wigilii Nowego Roku, czyli sylwestrze, należy wspomnieć Sylwestra II (ok. 945-1003), papieża od 999 r. To on wprowadzał Kościół w nowe tysiąclecie. Proroctwa Sybilli głosiły, że w roku tysięcznym nastąpi koniec świata. Według legendy straszliwy potwór, smok Lewiatan, uwięziony w lochach Watykanu przez Sylwestra I, miał zbudzić się w nocy z 999 na 1000 rok, zerwać łańcuchy i ziejąc ogniem, spalić świat. Nastały czasy nazwane przez historyków kryzysem milenijnym (w naszych czasach miała uderzyć "pluskwa milenijna", zagłada z komputera - swoisty znak czasów). Ludzie wpadli w panikę, jedni kryli się po domach, inni odprawiali pokutę. Gdy nastała noc, a Lewiatan nie uderzył, rozpacz i przerażenie przeistoczyły się w szaleńczą radość. Ludzie tłumnie wylegli na ulice i rozpoczęli spontaniczną zabawę. Rankiem papież Sylwester II udzielił słynnego, kultywowanego do dziś błogosławieństwa urbi et orbi (miastu i światu).

Nowy Rok jaki, cały rok taki

W Polsce zabawy sylwestrowe są zjawiskiem dość nowym. Jeszcze w połowie XIX w. były one bardzo rzadkie i odbywały się głównie w domach bogatych mieszczan. Wieczór ten przypominał raczej wigilię, choć nie tak uroczystą, jak Wigilia Bożego Narodzenia. Był to wieczór wspomnień i wróżb. O wróżbach sylwestrowych mówi np. libretto opery Stanisława Moniuszki "Straszny dwór". W wielu domach, zwłaszcza na wsi, pieczono na tę noc małe chlebki i bułeczki zwane szczodrakami lub nowymi latkami. Obdarowywano nimi domowników, głównie dzieci, dla zapewnienia zdrowia i wszelkiej pomyślności. Zanoszono pieczywo także bydłu i inwentarzowi, by uchronić je przed wszelkim złem. Na Pomorzu zwyczajowo obwiązywano drzewka owocowe słomą, zatykając w nią krzyżyki z ciasta, "na dobry urodzaj". Na Kujawach fornale i parobcy grupami podchodzili pod domy gospodarzy i trzaskając batami zakończonymi pękawką, tj. skórką węgorza, składali życzenia noworoczne "na obfity urodzaj". Gospodarze odwzajemniali się zwyczajowym poczęstunkiem. Ponadto powszechnie w tym czasie obserwowano pogodę, bo zgodnie z przysłowiem: "Dzień sylwestrowy pokaże czas lipcowy", a "Nowy Rok jaki, cały rok taki".

 
Zobacz także
Jan Gać
Schody święte? Tak, ale schody z Jerozolimy, które tam ciągle są, na swoim miejscu, schody uświęcone stopami Jezusa. Mowa tu nie o schodach z Antonii, które do Rzymu kazała przywieźć z Palestyny św. Helena, matka Konstantyna Wielkiego, i dla których papież Sykstus V w wieku XVI zlecił budowę kaplicy naprzeciw bazyliki św. Jana na Lateranie. Ale po schodach twierdzy Antonii mógł Jezus stąpać jeden jedyny raz, podczas procesu w pretorium Poncjusza Piłata; z publicznych schodów w Jerozolimie mógł korzystać na co dzień, gdy tylko przebywał w Świętym Mieście. 
 
o. Marek Machudera
Na początku miałem obawy przed kolejnym rejestrowaniem się w sieci i ewentualną falą spamów. Obawy się jednak nie sprawdziły, a świat naprawdę stał się mała wioską! Dzięki technice odległość od człowieka do człowieka została praktycznie zniwelowana. Nowa Sól, Wiedeń, Tuluza, Toronto, Augsburg czy Melbourne są odległe tylko o kilka kliknięć na klawiaturze...
 
Danuta Piekarz
Wielkim problemem Laodycei jest fałszywe poczucie samowystarczal-ności i bezpieczeństwa, związane ze świadomością posiadanego bogactwa. Laodycea nie czuje potrzeby ciągłej więzi z Jezusem, wzywania Jego pomocy i miłosierdzia, bo przecież wszystko ma, wszystko idzie dobrze... Przyznam, że czasem ja też czuję się „mieszkanką Laodycei”...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama