logo
Poniedziałek, 30 listopada 2020 r.
imieniny:
Andrzeja, Maury, Ondraszka, Konstantego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Tomasz Stroynowski
Wypłyńmy na głębię
Mateusz.pl
 


Wielkie niezaspokojone pragnienie
 
Wielu ludzi podejmuje szczere wysiłki, aby zbliżyć się do Boga, a jednak, chociaż są religijni i pobożni odczuwają głęboki niedosyt, mają poczucie braku, którego nie potrafią jasno opisać ani scharakteryzować. Czują jakąś pustkę i bezradność. Noszą w sobie wielkie niezaspokojone pragnienie doświadczenia bliskości Boga. Może to jest także twoje pragnienie, może patrząc lub słuchając ludzi, którzy głęboko przeżywają swoją wiarę zastanawiasz się dlaczego życie religijne nie każdemu się udaje?
 
A może jest zupełnie inaczej, wcale nie odczuwasz potrzeby Boga w swoim życiu i zadajesz sobie pytanie: Co jest powoduje, że nie mam ochoty do modlitwy i czuję się obojętny na sprawy Boże? Dzisiejsza Ewangelia daje nam wskazówki jak rozwiązać ten problem.

Jezus mówi dziś: "Przyszedłem ogień rzucić na ziemię" Jaki ogień chce zapalić Chrystus na ziemi? Słowo "ogień" słuchaczom Jezusa mogło przypominać bardzo wiele wydarzeń z Historii Zbawienia. Bóg objawia się wśród gromów i błyskawic oraz w płomieniach ognia wielkim prorokom Mojżeszowi, Ezechielowi, Danielowi. Światło towarzyszy narodzinom Jezusa, chrzest ogniem zapowiada Jan Chrzciciel, wreszcie Duch Święty zstępuje na apostołów w postaci ognistych języków. Ogień jest często w Piśmie Świętym symbolem mocy Boga. Jezus wyraża się więc metaforycznie, mówi przenośnie. Ogień to symbol Ducha Świętego.
 
Czy ten ogień płonie w moim sercu?

Czy Duch Święty jest we mnie? Co zrobić, by tam był?
 
Nie musimy się martwić. Jesteśmy już Nim obdarzeni. Jezus nieustannie daje nam swego Ducha. Mamy Go w sobie począwszy od chrztu poprzez każdą spowiedź i komunię świętą, a skończywszy na bierzmowaniu. W sakramencie chrztu otrzymaliśmy nie tylko łączność z Duchem Świętym, ale i dar życia duchowego, staliśmy się świątynią Boga. Od kiedy przebywa w nas Duch Świętego nasze istnienie nabrało nowego wymiaru – Bożego. I jeśli zastawiamy się nad życiem duchowym to tu właśnie możemy znaleźć rozwiązanie naszych problemów. Życie duchowe jest darem Ducha Świętego, jest życiem Ducha Świętego w nas. Jeżeli odczuwamy wewnętrzną tęsknotę za głębszym, aktywniejszym, intensywniejszym życiem modlitwy to jest to doświadczenie, z którego powinniśmy być bardzo zadowoleni, ponieważ jest to wołanie Ducha Bożego. Sam Bóg wzbudza w nas to pragnienie, przez nie daje nam znak, że chce byśmy poznali miłość jaką On ma ku nam. Ale pójście za głosem Ducha, to coś więcej niż tylko niezwykłe wrażenia wewnętrzne i przeżycia mistyczne. Poważne traktowanie życia duchowego nie jest wolne od trosk, a czasami oznacza poważne kłopoty. Jezus z całą otwartością zapowiada, że Ci których ogarnie ogień, jaki On rzuci na ziemię, spotkają się ze sprzeciwem i odrzuceniem. Jezus nie przyniósł nam jałowego spokoju, słodziutkiej papki duchowej. Życie wewnętrzne wymaga walki i ofiar, a pierwszym naszym wrogiem jesteśmy dla siebie my sami. Jezus mówi o domownikach, którzy powstają przeciw nam. Te słowa możemy rozumieć dwojako. Domownicy to najpierw to wszystko, co jest w nas przeciwne Bogu – bo jest w nas niekoniecznie samo dobro, jest w nas niestety także zło. Domownicy to nasze nieumiarkowane żądze, one pierwsze wywołają odruch buntu. Nasze namiętności nie pozwolą nam tak po prostu oddać się Jezusowi. Złe przyzwyczajenia, ukryte wady naszej osobowości nie opuszczą nas w jednej chwili. Aby stać takimi jak Jezus, będziemy musieli podjąć z nimi walkę. Drugie znaczenie tych słów jest dosłowne, w tym rozumieniu w domownikami są nasi najbliżsi: rodzice, krewni i przyjaciele. Jeśli naprawdę chcemy żyć głębokim życiem wewnętrznym musimy przygotować się na ich krytyczne uwagi i uwolnić się od ocen innych. Krytyka ze strony najbliższych jest szczególnie bolesna, ponieważ to od nich najbardziej oczekujemy pochwały, tym bardziej, że nie robimy złych rzeczy, lecz coś dobrego.

Tylko Bóg może przyjść z pomocą
 
Co więcej możemy zrobić? Odpowiedź nie jest trudna, potrzebna nam: modlitwa, rachunek sumienia, spowiedź i komunia święta oraz pogłębianie wiedzy religijnej.
 
Musimy się modlić. Kiedy czujemy się zagubieni w naszym życiu wewnętrznym, kiedy brakuje nam pomysłów na to jak rozwijać w sobie życie nadprzyrodzone tylko Bóg może nam przyjść z pomocą. Jezus posłał do naszych serc Ducha Świetego, aby nas wspierał i zachęcał do duchowego rozwoju. Warto więc zastanowić się nad naszym stosunkiem do Ducha Świętego. Koniecznie musimy zwrócić się do Niego, świadomie kierujmy do Niego nasze modlitwy, może nigdy dotąd tego nie czyniliśmy?
 
1 2  następna
Zobacz także
Krzysztof Osuch SJ
Znamienne jest to, że Jezus nie odpowiada wprost i natychmiast. W proces szukania odpowiedzi włącza pytającego. Jezus odpowiedział uczonemu w Piśmie: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz? Jezus prosi: « Najpierw ty sam powiedz, co już wiesz na temat tego, o co pytasz. Potrudź się. Zaktywizuj swoją pamięć. Nie chciej, by wszystko podano ci gotowe na tacy».
 
ks. Edward Staniek
Można spotkać człowieka promieniującego pokojem. Jego mieszkanie jest oazą pokoju. Inni przychodzą do niego, by odzyskać równowagę ducha, uspokoić się, odpocząć. Wystarczy godzinne spotkanie z takim człowiekiem, by nastąpiła renowacja naszego ducha. 
 
Andrzej Krynicki
Jeżeli wyznawanie wiary jest uwielbianiem Boga i ogłaszaniem Jego zbawczych czynów, to na każdą biblijną modlitwę chwalebną możemy patrzeć jak na akt wiary. Oznacza to również, że wyznania wiary, które odnajdziemy w Piśmie Świętym mogą być dla nas wzorem modlitwy. Sam Jezus daje nam przykład takiej modlitwy.  
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー