logo
Piątek, 30 października 2020 r.
imieniny:
Augustyny, Przemysława, Marcela, Zenobii – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Zdzisław J. Kijas OFMConv
Zwycięstwo przez miłość
Wychowawca
 


Dziś zacznij służyć Panu Bogu – pisał w. Maksymilian w Notatkach z rekolekcji, odprawianych przed przyjęciem kapłaństwa w 1918 roku. - Może to dzień ostatni w twym życiu. Żyj tak, jakby dzień ten był ostatnim. Jutro niepewne, wczoraj nie do ciebie należy, dziś tylko jest twoim.
 
Temat cierpienia i krzyża pojawia się często w pismach ojca Maksymiliana. Wiedział, że „i praca, i cierpienie, i zwłaszcza modlitwa obfite przyniósł owoce”*(1), dlatego nie stronił od pracy, nie uciekał przed cierpieniem i nie rezygnował z modlitwy. Ona podtrzymywała go, dodając sił, entuzjazmu, twórczej wyobraźni w szukaniu ciągle nowych sposobów przybliżania się do ludzi i oddawania chwały Bogu. Przez 47 lat swojego życia dorastał więc do aktu poświęcenia się na placu obozowym na śmierć głodową za Franciszka Gajowniczka. W przewidywaniu tego gestu żył od pierwszych dni zakonnego powołania. W notatkach z rekolekcji odprawionych w 1913 roku czytamy bowiem: “Jeżeli Pan Jezus umył nogi Judaszowi, przed jakim upokorzeniem możesz się cofnąć ty? Wykonanie postanowień będzie krzyżem, który masz nosić na każdy dzień. Prócz zwyczajnych trudności spotkasz czasem nadzwyczajne. Wtedy módl się stale, a jeżeli Pan Bóg nie odejmie od ciebie cierpień (dla twego dobra), to przynajmniej da siłę do ich znoszenia”(2).
 
„Cierp i pracuj” było zawołaniem życia ojca Maksymiliana. Jego krótkie życie, liczące zaledwie 47 lat, było życiem wyjątkowej pracy i cierpienia. Bogu przez Niepokalaną zawierzył absolutnie, ufał Mu bezgranicznie i innych do tej ufności zachęcał. Będąc jeszcze w Japonii w ten sposób tłumaczył upadającym na duchu braciom Bożą logikę:
“Tak nieraz ciężko w życiu. Zdaje się, że już wyjścia żadnego nie ma. Głową muru nie przebije. I smutno, i ciężko, i straszno nieraz, i rozpaczliwie. A dlaczego? Czyż naprawdę tak straszno na świecie? Czyż Pan Bóg nie wie o wszystkim? Czyż nie jest wszechmocny? Czyż w Jego rękach nie są wszystkie prawa natury i nawet wszystkie serca ludzkie? Czyż cośkolwiek może się stać we wszechświecie, jeżeli On na to nie zezwoli?... A jeżeli zezwala, czyż może zezwolić na coś, co nie byłoby dla naszego dobra, dla większego dobra, jak największego dobra?...I gdybyśmy na chwilkę otrzymali rozum nieskończony i zrozumieli wszystkie przyczyny i skutki, nie wybralibyśmy dla nas niczego innego, tylko właśnie to, co Pan Bóg dopuszcza, bo On jako nieskończenie mądry, wie najlepiej, co dla naszej duszy lepsze i jako nieskończenie dobry, tego tylko chce i na to tylko zezwala, co nam posłuży do większego szczęścia w niebie. Dlaczegośmy więc czasem aż zrozpaczeni? Bo nie widzimy tego związku pomiędzy naszym szczęściem, a tymi okolicznościami, co nas trapią, a nawet z powodu ciasnoty naszej głowy (wchodzi w czapkę, czy kapelusz)  n i e    m o ż e m y wszystkiego wiedzieć. Cóż więc mamy czynić? Zaufać Bogu. Przez to zaufanie, bez zrozumienia bezpośredniego rzeczy, oddajemy nawet wielką chwałę Bogu, bo uznajemy Jego mądrość, dobroć i potęgę. Zaufajmy więc Bogu, a zaufajmy bez granic. Ufajmy, że jeżeli tylko starać się będziemy pełnić Jego Wolę, nic nas prawdziwie złego spotkać nie może, choćbyśmy i w tysiąc razy trudniejszych czasach żyli”.
 
Kilka lat później, przed wyjazdem do Rzymu w roku 1937, zwrócił sił ponownie do braci, mówiąc im o potrzebie cierpienia jako konkretnym znaku: “Niepokalana życzy sobie, abyśmy nie tylko pracowali, ale i cierpieli. Tu jest olbrzymie pole pracy przez cierpienie. Drobne krzyżyki codziennie potrafić pogodnie znosić – to jest oddać się Niepokalanej. I nie tylko znosić, ale ich pożądać – niech będą! Nie byłoby bowiem zarobku na niebo”.
 
 
1 2 3  następna
Zobacz także
Marek Wójtowicz SJ
W tradycji teologicznej męczeńska śmierć – ze względu na Chrystusa – jest jednym z najważniejszych motywów wiarygodności Objawienia chrześcijańskiego. Krew męczenników była i ciągle jest – także dzisiaj – zasiewem nowych chrześcijan i wciąż odradzającej się odwagi w wyznawaniu wiary w Chrystusa. Święty Ignacy Antiocheński za św. Pawłem mógł wyznać: Dla mnie żyć, to Chrystus, a umrzeć to zysk!
 
 
Marek Wójtowicz SJ
We współczesnych czasach jest przejawiane niezwykłe zainteresowanie odnośnie zagadnień demonologicznych, warto zatem dla właściwego porządku zapoznać się w tym względzie z przemyśleniami, jakie mieli na te tematy dawni mistrzowie. Największym zaś z Doktorów Kościoła jest św. Tomasz z Akwinu, który rozważał sposoby oddziaływań demonicznych na człowieka...
 
Dorota Mazur
Codziennie we wnętrzu każdego z nas rozgrywa się duchowa batalia. Nie zawsze jednak jesteśmy jej w pełni świadomi i czasami mamy wrażenie, że nie potrafimy nazwać tego, co się wewnątrz nas dzieje. Czasami może jeden mały akcent w naszym życiu, zbyt wielkie spadające na nas obciążenie, jakiś mały dramat wewnętrzny, niezgoda samego z sobą powoduje, że zamykamy się w sobie...
 
 
___________________
 
 reklama