Katolik.pl - I (niepotrzebnie) zamieszkali razem...
logo
Środa, 21 października 2020 r.
imieniny:
Celiny, Hilarego, Janusza, Jakuba Strzemię, Urszuli – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Magdalena Korzekwa
I (niepotrzebnie) zamieszkali razem...
Przewodnik Katolicki
 


Małżeństwo przed małżeństwem?

Sporo par myślących o małżeństwie – także wśród katolików – decyduje się na wspólne zamieszkanie przed ślubem i to nie tylko wtedy, gdy razem wyjeżdżają na studia czy gdy pracują w jednym mieście. – Bo to taniej, bo wygodniej, bo wreszcie jesteśmy blisko siebie każdego dnia, bo chcemy się lepiej poznać przed ślubem – te argumenty padają najczęściej z ust młodych ludzi. Czasem nawet rodzice zachęcają dorosłych synów czy córki do takiego sposobu życia, który jest niezgodny z Ewangelią i który utrudnia przygotowanie się do małżeństwa w wolności i czystości.

Zawarcie małżeństwa to nie magia. Gwarancją trwałości i szczęścia w małżeństwie są małżonkowie, a nie sama przysięga, którą sobie złożyli. Wierność tej przysiędze opiera się na wartościach i normach moralnych, którymi ona i on się kierują oraz na przyjaźni z Bogiem, który chroni czystość i nierozerwalność miłości między kobietą i mężczyzną (por. Mt 5, 27-32). Do miłości wiernej i trwałej najlepiej przygotowują się ci, którzy potrafią czekać do ślubu z okazywaniem sobie takiej miłości i bliskości, która jest czysta tylko w przypadku małżonków.

Współżycie bez zobowiązań?

Niektórzy młodzi ludzie utożsamiają miłość z uczuciami i nie widzą problemu w tym, że w chwili, w której uczucia wygasną, „wymieniają” osobę, z którą mieszkają i współżyją, na inną. Dla tej grupy ludzi mieszkanie ze sobą bez ślubu oraz współżycie seksualne oznacza zaspokojenie chwilowych potrzeb emocjonalnych czy popędowych, bez żadnych zobowiązań oraz bez uwzględniania norm moralnych. Ignorują oni fakt, że oprócz fizyczności w człowieku są także inne sfery, które powinno się respektować: psychiczna, duchowa, moralna, religijna, społeczna. Opuszczenie osoby, z którą mieszkało się i współżyło przez kilka miesięcy czy przez kilka lat, oznacza dla niej bolesną krzywdę i cierpienie. Dla ludzi, dla których seksualność ważniejsza jest niż miłość i odpowiedzialność, żadne argumenty odwołujące się do ochrony czystości czy godności osób nie mają znaczenia. Co więcej, nie mają oni nawet aspiracji, by dorastać do miłości wiernej, nieodwołalnej i płodnej, czyli do miłości małżeńskiej.

Inną grupą młodych ludzi, którzy decydują się na wspólne mieszkanie, są ci, którzy pragną w przyszłości związać się przysięgą małżeńską, ale decydują się na wcześniejsze zamieszkanie razem z powodów, które z pozoru wydają się uzasadnione. Twierdzą na przykład, że będą żyli w czystości, a zamieszkają razem tylko dlatego, że wspólne mieszkanie jest tańsze. Tymczasem tyle samo kosztuje wynajmowanie pokoju bądź mieszkania z kolegą lub koleżanką, co ze swoim chłopakiem czy dziewczyną.

Mieszkanie przed ślubem pozwala się lepiej poznać?

To oczywiste, że nie można decydować się na ślub z osobą, którą zna się jedynie w niewielkim stopniu. Gdyby jedynym kryterium przygotowania się do małżeństwa było to, na ile tę drugą osobę pozna się w codzienności, wówczas mieszkanie ze sobą przed ślubem mogłoby wydawać się pomocne w  przygotowaniu do ślubu.  Jednak nie chodzi o samo poznanie się przed ślubem, ale o wzajemne pomaganie sobie w rozwoju i o wspólne dorastanie do dojrzałej miłości. A w tym względzie zamieszkanie razem nie jest pomocą, lecz przeszkodą. Prowadzi do powstania silnej więzi między dziewczyną i chłopakiem, a w konsekwencji utrudnia weryfikowanie dojrzałości drugiej strony oraz ewentualną decyzję o odejściu, jeśli druga osoba rozczaruje. Ponadto, jeśli dojdzie do rozstania, to fakt mieszkania przez jakiś czas z kimś, kto nie był małżonkiem sprawia, że jej czy jemu trudno będzie związać się z kimś szlachetnym, gdyż szlachetnych ludzi raczej nie fascynuje osoba, która decyduje się na intymną, zażyłą bliskość na próbę.

Zagrożona czystość i dobre imię

Mieszkanie razem przed ślubem stwarza poważne zagrożenie dla czystości. To prawda, że nie oznacza ono automatycznie współżycia seksualnego, gdyż człowiek potrafi panować nad swoimi popędami oraz nad zauroczeniem emocjonalnym. Jednak bycie blisko siebie dzień i noc to wystawianie siebie na dużo większą pokusę niż poznawanie siebie na inne sposoby. Jeśli mieszkanie razem jemu i jej nie utrudnia panowania nad seksualnością, to taka sytuacja świadczy raczej o oziębłości niż o czystości.

Jeden ze studentów stwierdził: „Jeśli zamieszkałbym z dziewczyną, a mimo to powstrzymywanie się od współżycia nie stanowiłoby dla mnie problemu, to byłby to dla mnie znak, że ona nie fascynuje mnie tak, jak powinna mnie fascynować i pociągać kandydatka na żonę!”

Zamieszkanie razem przed ślubem pary - kobiety i mężczyzny, którzy uważają siebie za wyznawców Jezusa - staje się ponadto powodem do zgorszenia dla ich znajomych i dla osób z najbliższego środowiska. Kto decyduje się na taki krok, naraża samego siebie i tę drugą osobę na utratę dobrego imienia.

Miłość i wolność

Do miłości i małżeństwa można dorastać jedynie w wolności. Zamieszkanie ze sobą przed ślubem taką wolność ogranicza w radykalny sposób. Przywiązanie i przyzwyczajenie się do kogoś przez mieszkanie razem sprawia, że odtąd decyzja o małżeństwie nie będzie w pełni wolna. Ci, którzy w dojrzały sposób przygotowują się do sakramentu małżeństwa, nie tylko wiedzą, że do ostatniej chwili mają prawo się wycofać, jeśli coś poważnego zaniepokoi ich w postawie tej drugiej osoby, ale też rzeczywiście dysponują wolnością  w tym względzie właśnie dlatego, że nie zamieszkali jeszcze razem.

Maryja i Józef wzorem przygotowania do małżeństwa

Im bardziej ona i on są dojrzali, tym łatwiej ocenią to, czy potrafią siebie wzajemnie rozumieć, kochać i wspierać niezależnie od dzielącej ich odległości. Im bardziej są niedojrzali, tym bardziej siebie poranią, jeśli będą mieszkać razem przed ślubem. Mądra kobieta nie zamieszka z mężczyzną, dopóki nie upewni się o tym, że on kocha ją nieodwołalnie i że ona chce z nim pozostać na zawsze. Jeśli ona czy on nie są w stanie trafnie ocenić dojrzałości drugiej osoby bez mieszkania pod jednym dachem, to znaczy że nie dorośli jeszcze do małżeństwa. Mieszkanie razem przed ślubem to pochopna decyzja o byciu blisko jak małżonkowie, zanim oboje upewnią się, że chcą być ze sobą na zawsze. Maryja i Józef tak dobrze poznali i pokochali siebie nawzajem – bez mieszkania razem przed ślubem! – że dla małżonków wszystkich czasów stali się wzorem wierności i zaufania w każdej sytuacji. Największą szansę na trafną ocenę kandydata na małżonka mają nie ci, którzy zamieszkali razem, lecz ci, którzy żyją w obecności Boga i dla których jest On najwyższym autorytetem w sprawach miłości i więzi międzyludzkich. 

 
Zobacz także
Jan Gać
Schody święte? Tak, ale schody z Jerozolimy, które tam ciągle są, na swoim miejscu, schody uświęcone stopami Jezusa. Mowa tu nie o schodach z Antonii, które do Rzymu kazała przywieźć z Palestyny św. Helena, matka Konstantyna Wielkiego, i dla których papież Sykstus V w wieku XVI zlecił budowę kaplicy naprzeciw bazyliki św. Jana na Lateranie. Ale po schodach twierdzy Antonii mógł Jezus stąpać jeden jedyny raz, podczas procesu w pretorium Poncjusza Piłata; z publicznych schodów w Jerozolimie mógł korzystać na co dzień, gdy tylko przebywał w Świętym Mieście. 
 
Jan Bilewicz
Seksualność w dużym stopniu kształtuje życiowe losy człowieka. Każdego z nas. Dla jednych jest dobroczyńcą. Łączy z drugą osobą, męża i żonę więzią niezwykle mocną. Przez akt małżeński dwoje ludzi może prawdziwie, autentycznie oddać się sobie, wyrażając w ten sposób największe zaufanie i miłość. Kiedy rzeczywiście to czyni, staje się nie tylko aktem fizycznym, ale głębokim duchowym przeżyciem, z którego płynie radość i szczęście, ponieważ człowiek głęboko w sercu pragnie takiego oddania się drugiej osobie i życia z nią w głębokim związku.
 
Sara Rynowska
Chrześcijanie świętują „święty dzień” – niedzielę. W naszej kulturze niedziela zawsze różniła się od innych dni. Była czasem, który spędzaliśmy z rodziną na rozmowie, zabawie, przy wspólnych posiłkach i oczywiście – na wspólnej Eucharystii. Była? Jak wygląda to dzisiaj?
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー