logo
Niedziela, 28 lutego 2021 r.
imieniny:
Ludomira, Makarego, Wiliany, Romana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
wywiad z ks. Jarosławem Różańskim OMI
Nawracać czy świadczyć?
Idziemy
 


Z ks. dr. hab. Jarosławem Różańskim OMI, profesorem UKSW, misjologiem, rozmawia Irena Świerdzewska

Dlaczego dzisiaj Kościół angażuje się w misje? Przed Soborem Watykańskim II uważano, że trzeba chrystianizować innowierców, bo tylko wtedy będą zbawieni. Ale Sobór orzekł, że można się zbawić także w innych religiach.

Rozumienie misji z końca XIX w. nacechowane było innym pojmowaniem Kościoła, bardzo jurydycznym. Podobnie patrzono na możliwość zbawienia. Sobór inspiruje nowe rozumienie Kościoła i podkreśla, że możliwość zbawienia wyznawców innych religii nie przeczy wcale potrzebie misji. Ojcowie Soboru, analizując posłannictwo Kościoła podkreślili, że do niego są powołani wszyscy ludzie, gdyż taki jest powszechny Boży plan zbawienia rodzaju ludzkiego, plan wypływający z miłości Boga Ojca do każdego człowieka. Prawda o powszechnym posłannictwie Kościoła doprowadziła do bogatego w konsekwencje sformułowania, iż Kościół pielgrzymujący jest misyjny ze swojej natury.

Misyjność Kościoła wypływa właśnie z jego natury apostolskiej i katolickiej oraz mesjanicznego charakteru. Apostolskość realizuje się w sposób szczególny poprzez kolegium biskupów, które "odziedziczyło" zadania kolegium apostolskiego. Katolickość zaś, zamierzona przez Stwórcę, dąży do ogarnięcia wszystkich bogactw ludzkości. Głoszenie Ewangelii, które jest głównym środkiem działalności misyjnej, ma na celu nawrócenie człowieka, tzn. pełne i szczere przylgnięcie do Chrystusa i do Jego Ewangelii poprzez wiarę.

Dar Chrystusa zbliża nas do Boga, przełamuje różnego rodzaju podziały, jednoczy. Jeśli jest to dar, a więc coś niezwykle cennego, to tym bardziej powinniśmy go szanować, dzielić się nim i przekazywać coraz dalej. Naturalnie z poszanowaniem ludzkiej wolności, patrząc na Boga, który wychodzi do człowieka z propozycją, ale nigdy go do niczego nie zmusza, bo taka jest natura miłości.
 
Które tereny można nazwać dzisiaj misyjnymi, a które ewangelizacji nie potrzebują?

W misjologii odchodzi się powoli od geograficznego pojmowania misji. Owszem, w praktyce stosuje się kryterium jurydyczne: terenami misyjnymi są tereny, które zależą prawnie od Kongregacji Ewangelizacji Narodów. Wprowadziłbym tutaj raczej rozróżnienie ze względu na kultury, które w różnym stopniu potrzebują ewangelizacji. Szczególnie dzisiaj, kiedy obserwujemy silne tendencje do przemieszczania się ludzi i wymieszania kultur, dawne kryterium geograficzne coraz bardziej się zaciera.

Gdybyśmy mimo wszystko spojrzeli na Kościół biorąc pod uwagę tradycyjne kryterium, to rzeczywiście jego środek ciężkości – myślę tu o liczbie wiernych, "rodzimych" biskupów czy kapłanów – rzeczywiście zaczyna powoli przesuwać się ku temu, co zwykliśmy nazywać krajami Południa. Mam na uwadze przede wszystkim kraje Ameryki Łacińskiej i Afryki. Relatywnie sporą liczbę katolików czy chrześcijan znajdziemy też w Azji. W Indiach spotkamy społeczność liczącą kilkadziesiąt milionów wiernych. Jest też spora grupa katolików w Chinach, na Filipinach, na Sri Lance.

Jednak proporcje chrześcijan do ogółu mieszkańców na tym najbardziej ludnym kontynencie świata są niewielkie. Chrześcijanie stanowią tam jedynie około 3 proc. populacji. Trudno więc mówić o zakończonej chrystianizacji czy ewangelizacji tamtejszych kultur, gdy chrześcijaństwo pozostaje na ich marginesie.

Coraz częściej mówi się, że kraje na terenach misyjnych mają już własnych kapłanów i z Europy potrzebują raczej wsparcia materialnego. Co Ksiądz o tym sądzi?

Takich rozgraniczeń nie można wprowadzać. Choćby nawet z tego względu, że elementami dojrzałości Kościoła, poszczególnych jego wspólnot, jest zarówno posyłanie misjonarzy do pracy, jak i samowystarczalność finansowa. Chodzi o to, że każdy Kościół powinien dążyć do samodzielności. Jeśli jej nie osiąga, to trzeba się zastanowić, czy formy ewangelizacji, prowadzenia duszpasterstwa są adekwatne do społeczeństwa. Unikałbym takiego uproszczenia, że kraje misyjne nie potrzebują naszych misjonarzy, tylko naszych funduszy. Gdyby tak było rzeczywiście, można by powiedzieć, że dzieje się źle.

Głoszenie Ewangelii jest obowiązkiem wszystkich chrześcijan. Trzeba nie tylko posyłać misjonarzy do innych krajów, ale również umieć przyjmować innych u siebie. Dar wiary przeżywany w innych kulturach podkreśla bogactwo chrześcijańskiego życia. Kiedy nasi misjonarze pracują gdzie indziej, a misjonarze z innych Kościołów przebywają w Polsce, ma to ogromne znaczenie w wymiarze wzajemnego wzbogacania życia chrześcijańskiego.


 
1 2  następna
Zobacz także
O. Wiesław Dawidowski OSA
Artykuł został usunięty, ponieważ redakcja Tygodnika Powszechnego zakończyła współpracę ze wszystkimi serwisami internetowymi, także z naszym.

Zapraszamy do czytania innych ciekawych artykułów w naszej czytelni.
 
Joanna Świątkiewicz
W życiu duchowym wiele się dzieje za sprawą łaski Ducha Świętego, ale oczywiście przydatne są aktywności, które ukierunkują człowieka na Transcendencję. Jeśli chodzi o sprawdzone metody, powróciłbym do kontemplacji i modlitwy osobistej, życia zgodnego z rytmem Kościoła, słuchania słowa Bożego, spowiedzi, Eucharystii, dobrych uczynków i rozwoju cnót chrześcijańskich. To sprawdzone metody wzrostu duchowego.

O zdrowym stylu życia z psychologiem, o. Piotrem Kwiatkiem OFMCap rozmawia Joanna Świątkiewicz
 
Teresa P. Podgórska
18 stycznia obchodzimy liturgiczne wspomnienie Bł. Reginy Protmann. Jest ona najwybitniejszą córką ziemi warmińskiej. Urodziła się w Braniewie, w diecezji warmińskiej, w 1552 r. Pochodziła z wielodzietnej, głęboko wierzącej, rodziny mieszczańskiej Piotra i Reginy Protmannów. W domu rodzinnym otrzymała staranne wychowanie i odpowiednie, dla swego środowiska, wykształcenie oraz trwałe zasady życia chrześcijańskiego. Była dzieckiem zdolnym, wyróżniającym się inteligencją, mądrością, roztropnością, dobrocią i urodą...
 
 
___________________
 
 reklama