Katolik.pl - Nie pożądaj
logo
Sobota, 24 października 2020 r.
imieniny:
Arety, Marty, Marcina, Antoniego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Jerzy Olszówka SDS
Nie pożądaj
Magazyn Salwator
 


Nie pożądaj

Poprzez Dekalog Pan Bóg wprowadził człowieka w świat prawdziwych wartości, na których opiera się ludzkie życie. Ukazał, że ważne są jego związki ze Stwórcą, wyrażające się w kierowaniu się w życiu taką hierarchią wartości, w której Bóg jest na pierwszym miejscu, w prowadzeniu dialogu z Bogiem na modlitwie, w roztropnym dzieleniu czasu na pracę i świętowanie. Wskazał, że prawdziwą wartością jest rodzina, ludzkie życie, będące świętym darem Boga, ludzka miłość będąca fundamentem życia małżeństwa i rodziny, owoce pracy, prawda i dobre imię człowieka. Pan Bóg chciał, aby człowiek nie tylko te wartości znał, ale też by je chronił. Poprzez w większości negatywną formę przykazań wyraźnie wskazał, jakie zachowania ten świat wartości niszczą. Boży Prawodawca nie chciał jednak, by człowiek był Mu posłuszny tylko zewnętrznie, by zadowolił się zewnętrzną wiernością Bożemu prawu. Chciał sięgnąć głębiej, tam, dokąd nie sięgają żadne stanowione przez człowieka prawa i kodeksy postępowania. Chciał sięgnąć do ludzkiego serca i dlatego aż dwa przykazania Dekalogu poświęcił ochronie tej wartości, jaką jest czyste serce człowieka.

Dlaczego Pan Bóg sięga do głębi ludzkiego serca? Bo to właśnie tam jest źródło, ludzkiego działania. To w sercu człowieka rodzi się to dobro albo zło, które potem czynią jego ręce. Ręce są przecież jakby "przedłużeniem serca". Jezus powiedział: Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? (.) Poznacie ich po ich owocach (Mt 7,16.20). Żeby czyny człowieka były dobre, dobry musi być sam człowiek w swoim wnętrzu, dobre musi być jego serce.

Czyny dobre lub złe nie wynikają natychmiast z dobrych lub złych myśli człowieka. Myśli i pragnienia dojrzewają w ludzkim sercu nieraz bardzo długo, zanim wyrażą się w czynach i zewnętrznej postawie. W jednym z psalmów autor porównuje kształtowanie się złego czynu do kształtowania się płodu w łonie matki: grzesznik począł nieprawość, brzemienny jest udręką i rodzi podstęp (Ps 7,15). Wierność Bożym przykazaniom, to na ile człowiek będzie na nich budował swoje życie, zależy więc tak naprawdę od kształtu ludzkiego serca, bo to właśnie tam jest źródło ludzkich czynów.
W dziewiątym przykazaniu Bóg mówi: Nie pożądaj żony bliźniego twego! Już po raz trzeci, po przykazaniu czwartym i szóstym, Stwórca staje na straży tej wartości, jaką jest rodzina. To mówi samo za siebie.

Płciowość jest wielkim darem Stwórcy wszczepionym w ludzką naturę. Ten dar może być jednak wykorzystany dobrze lub źle. Może służyć człowiekowi, budowaniu małżeńskiej wspólnoty miłości i życia, ale może też stać się czynnikiem destruktywnym ludzkiej osobowości, środkiem do podporządkowania sobie drugiej osoby, a nawet do zawładnięcia nią. Tak może się stać, gdy człowiek nie podporządkowuje sobie własnej płciowości, lecz gdy to właśnie ona kieruje jego działaniem.

Pan Bóg mówi: Nie pożądaj! Pożądanie oznacza gwałtowną postać ludzkiego pragnienia, oznacza chęć zawłaszczenia, posiadania drugiej osoby jako przedmiotu zaspokojenia własnych żądz zmysłowych z pominięciem szacunku dla tej osoby, z pominięciem Bożych praw. Mówiąc: Nie pożądaj. Pan Bóg nie mówi: "Nie odczuwaj żadnego zmysłowego pragnienia". Nie pożądaj znaczy: nie pozwól, aby te pragnienia zapanowały nad tobą, aby kierowały twoim postępowaniem - to ty masz nad nimi panować! Poprzez swoje przykazanie Pan Bóg chciał raz jeszcze przypomnieć człowiekowi, że płciowość ludzka jest świętym darem, który umacnia ludzką miłość i który owocuje nowym życiem. Chciał też przestrzec, że właśnie w tej dziedzinie szczególnie wyraźnie ujawniają się nasze słabości i skłonność do grzechu.

Przykazanie to chroni człowieka przed grzechem, przed upadkiem już na samym początku, w chwili, gdy próbuje on dopiero usadowić się w ludzkim sercu. Pożar bowiem należy gasić już w zalążku - pięknej metafory używa Autor natchniony: Czy schowa kto ogień w zanadrzu, by nie zajęły się szaty? Czy kto pójdzie po węglach ognistych, a stóp nie poparzy? (Prz 6,27n). Chrystus w Kazaniu na Górze wyraźnie stwierdza: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa (Mt 5,28). W ten sposób nie tylko pokazuje, gdzie jest źródło zła, ale jednocześnie wskazuje na potrzebę ukształtowania w człowieku takiego szacunku dla drugiej osoby i dla samego siebie, że nawet w sferze myśli i pragnień będzie zawarte poszanowanie ludzkiej godności.

Problemu pożądania nie można jednak ograniczać do sfery seksualności. Jan Paweł II w czasie pamiętnej pielgrzymki do Polski w roku 1991 powiedział: Pożądanie nie jest zewnętrznym uczynkiem. Pożądanie jest tym, czym żyje ludzkie serce. Przedmiotem pożądania mogą więc stać się wszystkie rzeczy i sprawy, które człowiek uzna za godne posiadania, a więc np.: dobrobyt, pieniądze, status społeczny, dobra materialne i wiele innych. Niezależnie jednak od przedmiotu każde pożądanie może zdeprawować ludzkie serce, dlatego Pan Bóg na górze Synaj powiedział: Nie pożądaj żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

Właściwie należałoby powiedzieć, że nie każde pożądanie jest złe, grzeszne. Chęć posiadania, zdobycia czegoś, może być bardzo pozytywnym elementem, może być motorem działania. Trudno bez takiego pragnienia wyobrazić sobie działania zmierzającego do zabezpieczenia materialnej strony ludzkiej egzystencji, trudno wyobrazić sobie rozwój gospodarczy i ekonomiczny społeczeństwa. Pożądanie staje się złe, grzeszne, gdy tak zawładnie sercem człowieka, że przestaje on respektować ustanowiony przez Boga porządek wartości i wartości materialne stawia na naczelnym miejscu, tworząc z nich jakby bożyszcze, któremu podporządkowuje wszystko i wszystkich. Złe pożądanie sprawia, że gdy w grę wchodzi osobista korzyść lub zysk, to nie liczy się ani uczciwość, ani prawda, ani drugi człowiek, nawet ten najbliższy.

Pożądanie rodzi z kolei zazdrość. Można zazdrościć wszystkiego - od pieniędzy i sławy do urody, zdrowia, zdolności. Zazdrość oznacza smutek doznawany z powodu tego dobra, które posiada drugi człowiek i nadmierne pragnienie przywłaszczenia go sobie za wszelką cenę. Nietrudno sobie wyobrazić, że to pragnienie może z kolei doprowadzić do oszustwa, kradzieży a nawet przemocy w dążeniu do zdobycia przedmiotu pożądania.

Św. Jan źródło wszelkiego zła w człowieku i w świecie dostrzega w potrójnej pożądliwości: Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia nie pochodzi od Ojca, lecz od świata (1J 2,16). W tej pożądliwości ciała i zmysłów oraz nieuporządkowanej pożądliwości dóbr materialnych oraz pysze i płynącej z niej pogardzie, a nawet nienawiści do Boga i człowieka tkwi źródło niewierności wobec wszystkich przykazań Dekalogu.
Pan Bóg mówiąc: Nie pożądaj! Nie pożądaj żony bliźniego twego, ani żadnej rzeczy, która do niego należy!, chce chronić czyste serce człowieka przed złem, które dopiero zaczyna się rodzić w ludzkim sercu. Te przykazania są właściwie streszczeniem całego Dekalogu.

We współczesnym świecie łatwo ulec złudzeniu, że pieniądze, dobrobyt i bogactwo zapewnią człowiekowi szczęście i radość. Chrystus przestrzega przed takim złudzeniem: Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł (Mt 16,26). Jednocześnie wyraźnie ukazuje cel, ku któremu trzeba dążyć, aby nie zmarnować swojego człowieczeństwa: Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje (Mt 6,20n).

ks. Jerzy Olszówka SDS

 
Zobacz także
Jacek Salij OP
Nietzsche interpretował zasadę miłości nieprzyjaciół jako odwet pokonanych Żydów na swych zwycięzcach, Rzymianach. Nie umieli sobie inaczej poradzić z okupantem, więc przybrali się w skórę jagniąt, pełnych oburzenia na drapieżność wilków, a sami byliby tacy sami, gdyby tylko mogli. Zdaniem Nietzschego, miłość nieprzyjaciół jest podłym i obłudnym szantażem, którego próbują tchórze i słabeusze wobec mocniejszych od siebie. Co o tym sądzić? 
 
s. Anna Bałchan, Magdalena Janiak
Jeżeli cofniemy się do Starego Testamentu, to zauważymy, że problem prostytucji był od zawsze. Jest coś, co zwykło się nazywać "tajemnicą nieprawości", czyli wybieramy pewne rzeczy, które wydają się nam słuszne i dobre w danym momencie. Niektóre osoby prosto z domu dziecka idą do agencji. Są jednak i takie, które tej drogi nie wybrały...
 
Andrzej Gołąb
Na ścianach święte obrazy, w szufladzie metryka chrztu. Zaliczyliśmy większość sakramentów i bywamy w kościele. W tym lub innym. Myślimy sobie: jeśli będziemy dobrzy, nieskończenie dobrzy, wprost idealnie dobrzy, pewno zasłużymy sobie, pewno ujrzymy Ją znowu(...) Możemy mnożyć dekalogi lub powoływać się na istniejące. Próbować w nieskończoność doskonalić się, lub odwrotnie, zastygnąć pomiędzy jednym a drugim ziewnięciem. W każdym przypadku poruszamy się wewnątrz świata - który nie istnieje, wewnątrz ciemności, która nas objęła i wydaje się posiadać wyłączność na wszystko. Ale ona ma nad nami władzę, tylko wtedy gdy zgadzamy się na swój grzech...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー