logo
Poniedziałek, 30 listopada 2020 r.
imieniny:
Andrzeja, Maury, Ondraszka, Konstantego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Zbigniew Kapłański
Pewna inwestycja
Droga
 


"Boże" fundusze inwestycyjne

Gdy otworzymy w popularnym katechizmie kartkę zatytułowaną "Najprzedniejsze dobre uczynki", odczytamy: post, jałmużna, modlitwa. O poście mówiliśmy niedawno: służy ambitnemu celowi pozwala dostrzec własną słabość, aby bardziej powierzyć się Panu Bogu i nabrać siły poprzez ćwiczenie woli. Jałmużna według myśli Bożej to dzielenie się siłą, czasem, dobrami materialnymi ale w taki sposób, aby obdarowany uczył się obdarowywać, aby wzrastał w poczuciu Bożej hojności. A co to jest modlitwa? Ten temat wraca bardzo często i właściwie nigdy nie jest wyczerpany.

Kto będzie się ćwiczył w takim inwestowaniu umacniając wolę, dzieląc się tym, co otrzymaliśmy oraz szukał Bożego umocnienia i prowadzenia zgromadzi "fundusze" niezwykle opłacalne, oprocentowane ponadziemsko, gwarantowane Najwyższym Autorytetem.

Nie tylko "nie ususzyć"

Dość trafne jest porównanie modlitwy do oddychania ludzi czy zwierząt albo do pielęgnowania roślin. Gdy wyjeżdżam na obóz z młodzieżą albo do sanatorium, to muszę komuś zaufać, by chociaż podlewał rośliny doniczkowe i karmił rybki w akwarium. Ale tym chętniej o to proszę, im bardziej ktoś lubi kwiatki i rybki, albo mnie.

Wiem wówczas, jestem tego pewien, że ta osoba nie tylko wleje odpowiednią ilość wody do doniczki czy nasypie odpowiedni pokarmu do akwarium, ale zrobi coś więcej. Jeśli komuś zależy, to podeprze wykrzywiającą się gałązkę, poprawi coś w akwarium, gdy zauważy naruszony porządek.

A co się dzieje z duszą człowieka? Pytam o własną duszę, nie o cudze rośliny czy zwierzęta! Aby "nie ususzyć duszy", można polubić modlitwę albo Pana Boga. Chyba mało kto polubi samą modlitwę, choć znam i takich. Na pewno jednak, jeśli mi zależy na Panu Bogu będę się do Niego próbował zbliżyć, w Jego głos będę się wsłuchiwał, a przede wszystkim Jemu czas poświęcę. Osoby, które nie chcą podjąć zaproszenia do tej przyjaźni, nazwą modlitwę "traceniem czasu". Ale można o nich myśleć ze współczuciem, nie rozumieją przyjaźni, bo takie stwierdzenie brzmi jak obraza przyjaźni. Jeśli posiedzę wspólnie z przyjacielem, nawet nie załatwiając ważnych spraw, to czasu nie marnuję, bo to ta osoba jest ważna, dużo ważniejsza niż czas.
Nie chcę "ususzyć" mojej duszy, chcę, aby wyśpiewywała nieustannie hymn pochwalny na cześć Pana Boga, chcę, aby była obsypana kwiatami miłości, chcę, by przynosiła owoce miłe dla mnie i dla Stwórcy i Zbawiciela.

Ale muszę szczerze przyznać, że często "mi się nie chce", staram się jednak tego "niechcenia" w ogóle nie zauważać, bo modlitwa jest czasem jak wędrówka na wysoki szczyt, aby tam z kimś się spotkać, aby popatrzeć na świat w zupełnie nowy sposób. Cel modlitwy jest ważny, nie jej trwanie. A celu nie osiągnie się bez trwania!

Spotkanie

Widziałem niejednokrotnie osoby siedzące przy chorym. Czasami jest to osoba śpiąca czy nieprzytomna (osobiście jestem pewien, że często nawet osoba nieprzytomna wie o tym, co się wokół niej dzieje, nie umie tylko okazać swej świadomości). Nie ma jednak wątpliwości, że czas spędzony przy kochanej osobie jest bardzo ważny dla tego, kto czuwa, przez taką obecność pogłębia się więź, potwierdza oddanie, umacnia jedność.

Podobnie modlitwa nawet jeśli nie doznajemy jakichś specjalnych przeżyć zakorzenia nas w Panu Bogu, uczy Jego patrzenia na ludzi i na świat. Wspomniane siedzenie przy łóżku osoby kochanej ma dużo wspólnego z adoracją, podczas której poddajemy się "promieniowaniu Eucharystii", jesteśmy jakby nią nasączeni, napełnieni. A przecież od Eucharystii wszystko się zaczyna podczas Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus postanowił utrwalić Swoją miłość do każdego człowieka i ustanowił Sakrament Miłości. W Nim wszystko jest zawarte gdy coraz bardziej rozumiemy Mszę Świętą, to coraz czytelniej widzimy, że jest tam obecne Boże Słowo do nas skierowane i Łaska, która pomaga je wprowadzać w życie. Znany perkusista Skaldów, Jan Budziaszek, często powtarza, że najważniejsza wiadomość dnia to czytania mszalne wybrane ze Mszy Świętej. We Mszy Świętej jest obecna Ofiara Jezusa Chrystusa, jego śmierć i owoc tej Ofiary Zmartwychwstanie, które otwiera nam drogę do szczęścia na zawsze. Pierwszy krok modlitwy to zrozumienie, że moje życie się odmienia, gdy "posiedzę przy ukochanym".

 
1 2 3  następna
Zobacz także
O. Wiesław Dawidowski OSA
Jestem augustianinem, czyli duchowym synem św. Augustyna z Hippony. Myślę, że ma to znaczenie dla rozważań o roli świeckich w Kościele, bowiem św. Augustyn nigdy nie chciał być ani biskupem, ani kapłanem. Wolał prowadzić życie tzw. sługi Bożego, mieszkającego we wspólnocie wiernych świeckich, oddanych modlitwie, pracy i filozofii. Pewnego dnia został przymuszony do święceń kapłańskich, a potem biskupich. Cóż, Duch Święty niekiedy działa na skraju przemocy! Ale Augustyn nigdy nie przestał żyć we wspólnocie ze świeckimi...
 
o. Bogdan Kocańda OFMConv.
Życie pod jednym dachem z osobą opętaną przez siły demoniczne nie należy do łatwych. Szybkie zmiany nastrojów, manifestacje demoniczne, które niszczą harmonię życia domowego, a przede wszystkim ciągły lęk o to, co za minutę się stanie – to nieustannie towarzyszy domownikom. Jak sobie z tym wszystkim poradzić?
 
Od trzech mniej więcej wieków jednym z charakterystycznych przejawów polskiej pobożności wielkopostnej są śpiewane w kościołach, a także w domach prywatnych, Gorzkie Żale. Wywodzą się one z dawnych misteriów czy też przedstawień religijnych, których główną treścią była męka Pana Jezusa.
 
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー