logo
Wtorek, 05 lipca 2022 r.
imieniny:
Antoniego, Bartłomieja, Karoliny, Marii Goretti – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Mirosław Maliński
Przyjaciele na brzegu jeziora
Przewodnik Katolicki
 
fot. Dave Herring | Unsplash (cc)


Po zmartwychwstaniu apostołowie próbują jakoś się znaleźć, wrócić do normalnego życia. Świetnie, że Jezus zmartwychwstał, że żyje. Wszystko zakończyło się szczęśliwie, ale coś trzeba jeść, z czegoś trzeba żyć.

 

Piotr, który zawsze czuje się bardziej odpowiedzialny, oświadcza pozostałym coś w stylu: „Nie wiem jak wy, ale ja wracam do zawodu, idę zarabiać na życie, będę łowić ryby” – Jan opisuje to w swojej Ewangelii. Idą z nim. I przeżywają głęboką porażkę zawodową. Okazało się, że lata przerwy zrobiły swoje. Sieci są puste, a oni zziębnięci, niewyspani, przygnębieni. Jakiś człowiek na brzegu proponuje im, aby zarzucili sieci jeszcze raz i choć nie jest to zgodne z rybackim rzemiosłem, efekt jest porażający. Jan – mistyk, w postaci stojącej na brzegu dostrzega Jezusa. Mówi o tym Piotrowi – hierarsze, a ten zachowuje się niezbyt logicznie, ubiera się i skacze do wody.

 

Cóż zastają na brzegu? Rozpalone ognisko i Zmartwychwstałego, który przygotowuje dla nich śniadanie. Jest tym pochłonięty. Przygląda się im, jakby ich liczy i porównuje z ilością ryb na ogniu. Ocenia, że chyba zabraknie i prosi o przyniesienie jeszcze świeżo ułowionych. To chyba najbardziej wzruszająca scena w Ewangelii. Zawsze gdy ją czytam na liturgii, trudno powstrzymać mi wzruszenie. To spotkanie jest kwintesencją chrześcijaństwa. To właśnie tu rodzi się nowy Kościół. Braterskie, proste śniadanie na brzegu morza. Chrześcijaństwo to pączkujące grupki serdecznych przyjaciół. Apostołowie odkrywają, że po spotkaniu Zmartwychwstałego nie da się już wrócić do poprzedniego życia. To nowe jest tak pociągające i sensowne, że warto będzie za nie oddać życie.

 

I proste pytanie Jezusa: „Czy kochasz mnie?”. Przyznam, że jeszcze nigdy nikogo nie zapytałem tak wprost, otwartym tekstem, czy mnie kocha. Może jako małe dziecko... Chrystus robi to bez skrępowania. A gdy Piotr odpowiada, Chrystus prosi go – powtórz i jeszcze raz, jakby chciał powiedzieć – lubię, jak to mówisz. Potrzebuję twojej miłości.

 

Chrystus Zmartwychwstały potrzebuje miłości swoich przyjaciół. I to właśnie jest miłość wzajemna. Nie tylko kocham, ale także potrzebuję miłości. „Miłujcie się wzajemnie, tak ja was umiłowałem...”.

 

Chwila refleksji:
Jaki fragment Ewangelii wzrusza mnie najbardziej?

 

ks. Mirosław Maliński
Przewodnik Katolicki 18/2019

 
Zobacz także
Łukasz Ogórek SCJ

Obserwując czasem tych, którzy w sztafecie pokoleń idą za nami, mamy ochotę podwinąć rękawy, zacisnąć pięści i wymierzyć sprawiedliwość. Błędy, grzechy, zło – to wszystko nie może przecież pozostać bezkarne. Trzeba wyrwać chwasty, by nie zagłuszyły dobrego plonu. Historia Jeremiasza pokazuje, że to nie do nas należy sądzenie. My mamy pozostać ludźmi wołającymi na pustyni…

 
ks. Jerzy Szymik
W Ewangelii według św. Marka czytamy, że po odśpiewaniu hymnu, po Ostatniej Wieczerzy, Jezus i uczniowie wyszli w stronę Góry Oliwnej. I wtedy to, po drodze – prawdopodobnie z jakimś przepastnym smutkiem – Jezus mówi do swoich uczniów: „Wszyscy we mnie zwątpicie”.
 
Roman Zając
Protestanci zarzucają katolikom, że nie opierają się tylko na Piśmie Świętym, ale również na tradycji, co powoduje odejście od nauki biblijnej na rzecz ludzkich domniemywań i dociekań, a przecież sam Jezus wielokrotnie krytykował ludzką tradycję. Nasi bracia niekatolicy posuwają się nawet do twierdzeń, że nie jesteśmy w ogóle biblijnym chrześcijaństwem. Jak ustosunkować się do tych zarzutów? 
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm