logo
Środa, 06 lipca 2022 r.
imieniny:
Dominiki, Jaropełka, Łucji, Marii Teresy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Piotr Płecha
Serce Davida czyli teologia rocka
Fronda
 


 
 Biblijny król Dawid to pierwszy rockman Pana Boga. Dlaczego nie osiągnął jednak sławy jako rockman? Głównie z przyczyn technicznych - za jego czasów nieznany był prąd elektryczny. Myślę jednak, że gdyby w starożytnym Izraelu posługiwano się elektrycznością, to z pewnością ten, który wynalazł wiele instrumentów muzycznych, skonstruowałby pierwszą gitarę elektryczną. Serce Dawida trawiło bowiem pragnienie przekazania rzeczywistości chwały Bożej pełnej mocy. Myślę, że cierpiał trochę nie mogąc uczynić tego naprawdę głośno.
 
Dawid znał duchową moc słowa Bożego, które jest ogniem palącym i młotem kruszącym (Jr 23,29), bardziej tnące niż miecz obosieczny (Hbr 4,12). Do przekazania tej rzeczywistości, najmocniejszej z możliwych, mocna muzyka rockowa nadaje się doskonale, pod jednym, zasadniczym warunkiem - że instrumenty znajdują się w rękach muzyków żyjących rzeczywistością Królestwa Bożego.
 
To jest zasadniczy problem. Wielu z nas doświadczyło destrukcyjnej mocy muzyki rockowej. Dzieje się tak dlatego, że wielu rockmanów żyło i żyje nadal w rzeczywistości grzechu, ciemności duchowej. Muzyka jest zaś językiem ducha i zawsze przekazuje to, czym żyje muzyk w głębi swojego serca. Jest prawdą, że ogromna część historii rocka jest naznaczona grzechem. Jednak istota przekazu, który niesie ze sobą muzyka, nie leży ani w brzmieniu, ani w ilości decybeli. To wszystko ma znaczenie, ale drugorzędne — na pierwszym miejscu jest duch.
 
Co dzieje się, kiedy muzyk spotyka żywego, zmartwychwstałego Jezusa i oddaje Mu swoje życie uznając Go za swojego jedynego Pana i Zbawiciela? (Rz 8,9) Słowa Jezusa z Apokalipsy: „Jeśli ktoś usłyszy Mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną" (Ap 3,20), nie są piękną przenośnią literacką. Kiedy Jezus mówi: „Wejdę", to znaczy, że ma możliwość przyjść i przebywać w świątyni, którą jest człowiek. Jest możliwa komunia człowieka z Duchem Świętym! Wtedy pragnienia, uczucia, sposób myślenia, wrażliwość, całe życie człowieka zmienia się. Serce człowieka przemienia się. Staje się poddane Jezusowi. A czymże jest muzyka, jeśli nie językiem serca? Z przemienionego serca płynie przemieniona muzyka, która nie jest już jedynie składaniem dźwięków, ale objawieniem Chwały Boga, Chwały, która może przejawiać się w cichym powiewie wiatru, jak również wśród grzmotów i trzęsienia ziemi. Do tego ostatniego muzyka rockowa jest wprost niezastąpiona.
 
Wróćmy jednak do Dawida, do istoty jego osobowości — do serca. To, co odróżniało zdecydowanie Dawida — króla, wojownika, poetę, psalmistę, tancerza, muzyka — od innych podobnych mu osób, to namaszczone serce. To serce zdolne do słuchania głosu Ducha Świętego i wypełniania skutecznie Jego zamiarów.
 
Pewnego dnia prorok Samuel poszedł do domu Jessego z polecenia Pana, który patrząc na serce człowieka, widząc to, co tylko Bogu wiadome (1 Sm 16,7), upatrzył sobie króla pośród Izraela (lSm 16,1). Pan, który widzi początek i koniec, waży serce człowieka i jest świadom swoich zamiarów, powiedział o Dawidzie: To jest Ten! Kto może zbadać zamiary Boga? Namaszczenie jest tajemnicą wyboru Boga względem człowieka.
 
„Począwszy od tego dnia Duch Pański opanował Dawida" (1 Sm 16,13). Jego serce zaczęło słyszeć i coraz lepiej rozpoznawać głos Boga. Wsłuchując się w głos Stworzyciela, samo stało się twórcze. Kiedy Duch Pański opanowuje człowieka, prowadzi je do uwielbienia. Człowiek z głębi ducha zaczyna uwielbiać swojego Stwórcę, przed Którym zegnie się każde kolano, do Którego należy wszelka chwała (Iz 45,23;42,8). Ten, kto otrzymuje namaszczenie, otrzymuje serce twórczo uwielbiające swojego Stworzyciela.
 
 
1 2 3  następna
Zobacz także
Krzysztof Wons SDS

Kiedy zaczynamy czytać słowo Boże, wtedy ono „czyta” nasze życie. My „czytamy” Boga, a On „czyta” nas. Na tym polega Boże czytanie — lectio divina. Duch Boży, który tchnie kędy chce, wyznacza czytającemu drogę do spotkania z życiem zawartym w Jego słowie. To słowo Boże wyznacza rytm życia, a więc także rytm modlitwy serca — „rytm” naszych słów. Boże czytanie nie jest sposobem modlitwy, ustalonym przez człowieka.

 
o. Jerzy Gogola OCD

Teresa znalazła drogę, na której świętość Boga staje się świętością człowieka. Odkryła drogę do wielkości na miarę Boga. Powie o niej na łożu śmierci. że “…polega na usposobieniu serca, które sprawia, że jesteśmy małymi i pokornymi w objęciach Boga, uznającymi swą słabość i ufającymi do zuchwalstwa Jego dobroci ojcowskiej”. Iść małą drogą “…to uznawać swoją nicość, oczekiwać wszystkiego od Boga, jak małe dziecię oczekuje wszystkiego od ojca, niczym się nie kłopotać, nie gromadzić mienia”.

 
Oskar Styczynski
Ikona swoim duchowym oddziaływaniem przenika człowieka i odnawia w nim obraz Boga, zanurzając go już w czasie jego ziemskiej pielgrzymki wiary, w tym, co odwieczne i niezmienne. Mówiąc o kontemplacji chrześcijańskiej nie sposób nie odnieść się do duchowości ikony. Jeżeli więc kontemplacja oznacza „wpatrywanie się”, „patrzenie”, „oglądanie”, to temat ikony nasuwa się niejako samoistnie. Bo czym innym jeśli nie kontemplacją jest wpatrywanie się w ikony? 
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm