logo
Poniedziałek, 08 sierpnia 2022 r.
imieniny:

Izy, Rajmunda, Seweryna, Dominika, Cypriana – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Katoflix

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Marian Zawada OCD
Walka duchowa w życiu kapłańskim
Kwartalnik Homo Dei
 


Żyć z Bogiem i dla Boga

Podejmując temat walki duchowej, trzeba zauważyć, że nie służy to bynajmniej odgrzewaniu utartych schematów myślowych o "Kościele walczącym", ani z drugiej strony, uprawianiu słynnej swego czasu wśród szwoleżerów tzw. kozietulszczyzny (brawury Hipolita Kozietulskiego), aby całą scenę świata, na której żyjemy, traktować jako pole bitewne dla duchowego "wykazania się". Aby jednak mądrze i sensownie żyć duchowo, należy nie tylko mieć dostęp do rzeczywistości, ale i umieć się w niej poruszać, skutecznie osiągając duchowe cele. Jednym zaś z elementów realizmu duchowego jest świadomość toczącej się walki między dobrem i złem, między Bogiem i szatanem, mocami duchowymi a człowiekiem.

Żyć z Bogiem i dla Boga w świecie znaczy również prowadzić walkę, znaleźć się na polu bitwy, na scenie konfliktu z tym wszystkim, co Boga ignoruje i osłabia Jego łaskę. W świecie bowiem jest zawarta tragiczna obecność zła, i to przerażająco aktywnego - zła, które może zwyciężyć człowieka i realnie pozbawić go celu jego życia: szczęścia wiecznego.

Kapłan, jako człowiek Kościoła, odpowiedzialny za powierzone mu owce, a w swej zasadniczej misji  przeznaczony ku posłudze zbawienia, stawia sobie za cel wydobycie ludzi spod wpływu (czy czasem nawet dominacji) grzechu i szatana, by prowadzić ich do Boga. Wynika to z logiki chrztu św., a utrwalone zostaje w sakramencie pojednania i Eucharystii. Jest to zarazem spór o życie z zarzewiem śmierci duchowej, która przychodzi przez oddalenie od Boga i grzech.

Natura walki duchowej

Z głęboką powagą należy wskazać, że aktywna obecność struktur zła i grzechu powoduje, że rzeczywistość nie jest dialogiczna, tzn. nie jest skłonna szerzyć umiłowanie prawdy, respektować godność człowieka czy pozwolić mu w wolności dokonywać wyborów (na tym właśnie polega rzetelny dialog), lecz posługując się różnymi formami zakłamania i uzależnień, spycha człowieka poniżej jego godności, chcąc go uwikłać w grzech i oderwać od Boga. Czytając słowa: grzech leży u [twoich] wrót i czyha na ciebie (Rdz 4,7), dowiadujemy się, że grzech się "czai", czatuje jak zgłodniały lew na zdobycz. Słowem, nie pozostawia człowiekowi nie skrępowanego wyboru, lecz narzuca się, nie pozwala swobodnie przejawiać się dobru, lecz wciąga w przestrzeń zagrożeń. Dlatego realizm duchowy stawia człowieka w "teatrze wojennym": bojowaniem jest życie człowieka (Hb 7,1). Św. Jan mówił o zrodzonych z Boga (1 J 5,4), zwyciężających świat, który leży w mocy Złego (1 J 5,19).

Aby prowadzić walkę, należy określić wroga. Św. Paweł odsłania przed nami zręby tej tajemnicy: Nie toczymy […] walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich (Ef 6,11). Z tego wynikają dwie zasadnicze sprawy. Po pierwsze, naszym przeciwnikiem jest rodzaj potęgi sytuującej się "wysoko na niebie", na szlaku naszej duchowej drogi; potęgi, która oddziela nas od Boga. Po drugie, walka ta odbywa się w przestrzeni naszego "zadomowienia" w ciele.

 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
Andrzej Solak
Jeśli komuś przeszkadza krucyfiks to zapewne widok kościoła jeszcze bardziej? To może by tak wyburzyć wszystkie katedry, kościoły, kapliczki przydrożne...? Zrównać z ziemią Bazylikę św. Piotra czy Katedrę w Mediolanie, bo jeszcze jakiś nadwrażliwy ateusz lub poganin poczuje się gorzej na ich widok?
 
o. Mateusz Hinc OFMCap
Czy można zrealizować powołanie wywodząc się z rodziny z problemem alkoholowym? Na pierwszy rzut oka tak postawione pytanie wydaje się być retoryczne, bo odpowiedź jest przecież jasna: można. To nie ulega wątpliwości. Oczywiście mówimy o sytuacji, kiedy sam kandydat nie jest uzależniony, gdyż wtedy odpowiedź byłaby przeciwna. Jednak sprawa nie może zakończyć się wyłącznie na daniu pozytywnej odpowiedzi. Byłoby to wysoce nieuczciwe. Dlaczego? 
 
dk. Jacek Jan Pawłowicz
"Spowiedź furtkowa" to określenie, które coraz częściej pojawia się w różnych rozmowach dotyczących sakramentu pokuty, jest przedmiotem dyskusji na katolickich portalach i forach internetowych, budzi ciekawość, a w wielu wypadkach niepokój. Coraz więcej spowiedników spotyka się z nim także w konfesjonale, gdy penitenci wyrażają chęć odbycia właśnie takiej spowiedzi. Wielu pyta: co to jest ta "spowiedź furtkowa"? 
 
 
___________________
 
 reklama

katolicyzm