logo
Środa, 12 grudnia 2018 r.
imieniny:
Ady, Aleksandra, Dagmary, Joanny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Dariusz Piórkowski SJ
Wielkanocne cechy ucznia Chrystusa
Mateusz.pl
 


Przywrócić wiarę i nadzieję w swoich uczniach
 
Spotkanie Zmartwychwstałego Pana z uczniami nad Morzem Tyberiadzkim w Ewangelii św. Jana pozwala się zinterpretować na wiele sposobów. Na przykład, można na nie spojrzeć od strony wysiłków, jakie Jezus musiał podjąć, aby przywrócić wiarę i nadzieję w swoich uczniach. Albo za pomocą jakich znaków apostołowie rozpoznali swego Mistrza. W końcu ta poruszająca scena dyskretnie odsłania dwie istotne cechy ucznia Chrystusa ucieleśnione w Piotrze i w Umiłowanym Uczniu.

Chciałbym zatrzymać się na trzeciej możliwości. Piotr, obok Jezusa, jest najbardziej aktywną osobą w tej opowieści. Pierwszy podejmuje inicjatywę, podobnie jak w wielu innych sytuacjach w ewangeliach, a także zachęca pozostałych uczniów do działania. Z kolei Umiłowany Uczeń pierwszy rozpoznaje Zmartwychwstałego Jezusa, kiedy tylko słyszy słowa swego Mistrza.

Ciekawe, że Ewangelia św. Jana w przypadku Piotra kładzie akcent na jego miłość do Jezusa, podczas gdy w przypadku Umiłowanego Ucznia, Ewangelia podkreśla miłość Jezusa do jego ucznia. Myślę, że zarówno Piotr jak i Umiłowany Uczeń, by tak rzec, mieszkają w każdym chrześcijaninie i wyrażają dwie postawy, które powinny cechować każdego naśladowcę Chrystusa: Umiłowany Uczeń oznacza gotowość do przyjęcia Bożej miłości, a Piotr służbę wobec innych w odpowiedzi na zaoferowaną miłość Boga.

Umiłowany uczeń – uważny słuchacz i obserwator

Przyjrzyjmy się nieco Umiłowanemu Uczniowi. Św. Jan ukazuje go jako uważnego słuchacza i obserwatora, który w sumie niewiele mówi w całej Ewangelii. Pojawia się za to w decydujących momentach życia Jezusa. Uczestniczy w wydarzeniach, które stały się fundamentem chrześcijaństwa. Widzimy go najpierw podczas Ostatniej Wieczerzy jak spoczywa u boku Chrystusa. Następnie Umiłowany Uczeń stoi przed krzyżem i bierze Maryję „do siebie”. W dniu Zmartwychwstania wystarcza mu widok opasek i mar, w które owinięte było Ciało Chrystusa, by uwierzyć, że Pan żyje. Nad Morzem Tyberiadzkim szybko rozpoznaje Pana po słowach: „Dzieci, czy macie co na posiłek? Nie? To zarzućcie sieci po prawej stronie, a znajdziecie”. Rozpoznaje Go nie tylko po samych słowach, ale też po sposobie ich wypowiedzenia. Jakże słowa te są ujmujące i pełne troski o człowieka, która wyraża się w prozaicznym przyrządzeniu posiłku.

Umiłowany Uczeń, podobnie do Maryi ukazanej w Ewangelii św. Łukasza, jest osobą, która przede wszystkim słucha i rozważa to, co się dzieje. Potrafi sięgać pamięcią do minionych wydarzeń i odczytać ich znaczenie. Z tego powodu niemal natychmiast kojarzy fakt pustego grobu z wcześniejszą zapowiedzią tego wydarzenia przez Jezusa. W dzisiejszej Ewangelii prawodopodobnie przypomina sobie pierwszy cudowny połów ryb, podczas którego Chrystus powołał pierwszych uczniów.

Natomiast apostołów ogarnęła dziwna amnezja. Dlaczego? Ponieważ kiedy wcześniej Jezus trzykrotnie przepowiadał Wielki Piątek i Zmartwychwstanie, uczniowie albo byli zajęci innymi sprawami, albo udawali, że nie rozumieją, o co chodzi.

Nic dziwnego, że Chrystus stara się odświeżyć ich pamięć. Wraca do przeszłości, ale nie po to, by cokolwiek im wyrzucać i piętnować ich tchórzostwo. Jezus, aranżując okoliczności, sprawia, aby uczniowie w łodzi wspomnieli poprzednie dobre doświadczenie, kiedy zostali wezwani przez Niego do pójścia w Jego ślady.

Piotr – wziąć sprawy w swoje ręce

A Piotr? Ognisko i węgle rozpalone na brzegu przez Jezusa nawiązują do innego ognia, przy którym Piotr grzał się na dziedzińcu arcykapłana i zaparł się swego Mistrza. Ale wiemy, że zanim do tego doszło, apostoł wzbraniał się przed tym, aby Jezus umył mu nogi. Podczas gdy w innych Ewangeliach, Piotr wyznaje, że umrze z Chrystusem, w Ewangelii Janowej gorliwy apostoł przyrzeka, że odda życie za swego Mistrza, zastępując Go w Jego ofierze. Piotr przedwcześnie pragnie poświęcić się dla Chrystusa, uprzedzając ofiarę Dobrego Pasterza za owce.

 
1 2  następna
Zobacz także
Paweł Sawiak SJ
Dzisiaj najlepiej sprzedającymi się książkami, są przeróżne poradniki kulinarne. Widać to w momencie, gdy przychodzimy na posiłek do zwykłego polskiego domu. Coraz rzadziej jemy „schabowego” lub „rosół”, a coraz częściej serwowane są nam potrawy kuchni włoskiej lub wyszukane dania azjatyckie, które zachwycają nas poezją smaku.
 
Urszula Jagiełło
Obraz na Chuście nie ulega procesowi przebarwienia utlenianiu, jak to się dzieje z normalnymi obrazami, które z czasem ciemnieją i muszą podlegać restauracji. Trzeba też powiedzieć, że wizerunek ów wykracza poza kanony sztuki. W sztuce zazwyczaj dąży się do jakiejś harmonii, proporcji, tutaj nie. Oblicze, które widzimy, jest zdeformowane,nos przekrzywiony. Kto malowałby Boga w ten sposób? Boga maluje się liniami perfekcyjnymi, formami harmonijnymi, zachowując proporcje, by ukazać doskonałość.  

Z o. Czesławem Gadaczem, kapucynem mieszkającym w klasztorze w Manoppello, rozmawia Urszula Jagiełło
 
Magdalena Jurczak
Sierpień jest właśnie wyjątkowy. To miesiąc trzeźwości. Niejednemu pewnie przychodzi do głowy: Jaki głupi wymyślił, żeby sierpień był miesiącem trzeźwości? Kończą się wakacje, jeszcze jest piękna pogoda, a tu z jakiegoś powodu Kościół zaleca, żeby właśnie wtedy nie pić alkoholu. Sierpień to miesiąc wydarzeń ważnych dla naszej Ojczyzny i miesiąc wielu świąt Matki Bożej. 
 
 
___________________
 
 reklama