logo
Środa, 05 sierpnia 2020 r.
imieniny:

Emila, Karoliny, Kary, Oswalda, Marii – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Monika Białkowska
Wyszłam za mąż - zaraz wracam?
Przewodnik Katolicki
 


 
 Wyszłam za mąż, zaraz wracam – śpiewała Ewa Bem w popularnej ongiś piosence. I choć miał to być żart, problem wcale zabawny nie jest. Ponad 30% zawartych Polce małżeństw się rozpada. Przyczyn rozstań szukać można w zmieniającej się mentalności społeczeństwa, ale i słabym przygotowaniu młodych ludzi do życia we dwoje. Receptą na małżeństwo może być świadome wykorzystanie okresu narzeczeństwa.
 
Synod Archidiecezji Poznańskiej, nawiązując do dokumentów Konferencji Episkopatu Polski zaleca, by młodzi pół roku przed planowanym ślubem zaręczali się w gronie rodzinnym. Ma to pomóc w odpowiednim przygotowaniu do małżeństwa i lepszym poznaniu się rodzin. Zaręczyny mają również być szansą na docenienie roli rodziców i seniorów rodu. Synod liczy również, że poprzez wprowadzenie takiego zalecenia zostaną ograniczone małżeństwa zawierane pochopnie.
 
W progu proszą na wesele
 
W dawnej Polsce, aby oszczędzić młodzieńcowi wstydu odrzucenia, do wybranki serca lub - częściej - wybranki rodziny, udawali się swaci. Wśród nich obecny musiał być ojciec lub ojciec chrzestny przyszłego narzeczonego. W domu dziewczyny traktowano gości jak niezapowiedzianych. Kazano im stać w sieni sprawdzając, czy nie są niebezpieczni, czy są dobrymi chrześcijanami i czy kawaler, od którego przychodzą, jest dobrym kandydatem na męża. O zgodzie na małżeństwo nie rozmawiano wprost, posługując się znakami. Swaci przynosili ze sobą flaszkę, a pod koniec rozmowy prosili o podanie pucharów. Jeśli je otrzymali – mogli mieć pewność, że kawaler został przyjęty. Gdzieniegdzie podczas swatów obecny mógł być przyszły pan młody – wtedy na znak odmowy podawano gęś w szarym sosie, popularnie nazywaną czarną polewką. Kiedy na stole pojawiały się kieliszki, w towarzystwie mogła pojawić się dziewczyna, która po krótkim wahaniu wyrażała zgodę na podjętą przez rodziców decyzję. Dopiero potem przystępowano do omawiania szczegółów ślubnego kontraktu.
 
Sama uroczystość zaręczyn, czyli inaczej zrękowin, odbywała się zawsze w domu narzeczonej. Jej główną częścią było „rękowanie” – podanie sobie rąk przez narzeczonych ponad bochnem chleba, połączone z błogosławieństwem rodziców. Przyszli małżonkowie początkowo wymieniali między sobą wieńce z ruty – później wieńce zastąpiono pierścieniami. Po uroczystości zaręczyn obowiązkowe były również przeziory lub oględy, czyli wizyta wszystkich zebranych w domu przyszłego pana młodego.
 
Pierścionek dla dziewczyny, kwiaty dla mamy
 
Zaręczyny są umową, która ma pomóc w przygotowaniu do małżeństwa, nie pociąga jednak za sobą skutków prawnych. Żadna ze stron nie ma prawa domagać się na jej podstawie zawarcia związku – może natomiast próbować dochodzić wynagrodzenia ze ewentualne szkody czy zwrotu kosztów poniesionych z racji planowanej uroczystości.
 
Same zaręczyny przebiegają zwykle według podobnego schematu: mężczyzna przychodzi do rodzinnego domu wybranki, z pierścionkiem i kwiatami dla narzeczonej i jej matki. Prosi o rękę najpierw dziewczynę, potem o zgodę pyta również jej rodziców. Jeśli usłyszy „tak” – nakłada wybrance na palec zaręczynowy pierścionek. Czym mają się zatem różnić zaręczyny „kościelne”? Wzbogacić je może domowy obrzęd składający się ze skierowanego do młodych pytania o ich wolę zaręczyn i pobłogosławienia wodą święconą zaręczynowego pierścionka.
  
 
1 2  następna
Zobacz także
Ks. Winfried Wermter CPPS
Od kiedy można mieć dziewczynę/chłopaka? Lepiej zapytać: od kiedy jest dobrze lub sensownie chodzić z dziewczyną czy z chłopakiem? Trzeba brać pod uwagę, że takie "chodzenie" pochłania dużo sił i uwagi. Kto za szybko zaczyna, więcej traci niż zyskuje. Co może naprawdę dać chłopakowi czternastoletnia dziewczyna?...
 
Ks. Winfried Wermter CPPS
Dla przedszkolaka niecierpliwość jest zjawiskiem naturalnym. Małe dzieci nie są przyzwyczajone do czekania. Wokół niemowlęcia jest skoncentrowana cała rodzina. Rodzice nie pozwalają dziecku płakać – natychmiast zaspokajają wszystkie jego potrzeby. Kiedy dziecko jest starsze również, zwłaszcza mamy, reagują na jego wołanie, prośby niemalże natychmiast. 
 
Ks. Winfried Wermter CPPS
Moje dojrzewanie do macierzyństwa rozpoczęło się już… w dzieciństwie, w domu rodzinnym. Urodziłam się i dorastałam na wsi. Byłam najstarsza z rodzeństwa. Mój dom to była jedna izba dla nas i wspólna sień z rodziną stryja. Do dziś zastanawiam się, jak to było możliwe, że w tej niewielkiej przestrzeni toczyło się szczęśliwe życie ośmiu osób - rodzice, babcia, pięcioro dzieci...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー