Katolik.pl - Zostać wnukiem Abrahama
logo
Wtorek, 20 października 2020 r.
imieniny:
Ireny, Kleopatry, Witalisa, Jana Kantego – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Krzysztof Mielcarek
Zostać wnukiem Abrahama
List
 


Zostać wnukiem Abrahama

W jednej z książek Romana Brandstaettera znajduje się przepiękna scena, w której autor wraz z ojcem wybrali się na cmentarz żydowski, by odwiedzić grób dziadka. Gdy dotarli na kirkut mały Romek otrzymał polecenie odczytania hebrajskiego napisu na macewie, przed którą stanęli. Ponieważ jednak tekst nie posiadał zapisu samogłoskowego, czytanie sprawiało mu sporo trudności. Zirytowany ojciec przerwał dukającemu malcowi i dokończył za niego. Gdy okazało się, że w tym miejscu leży Abraham, chłopiec, którego wyobraźnia pełna była historii z Pięcioksięgu, zareagował zdumieniem i zapytał, czy rzeczywiście leży tu Patriarcha Abraham. Ojciec uśmiechnął się tajemniczo, ale nic nie odpowiedział, a pisarz był mu wdzięczny do końca życia za to milczenie.

W tej prostej historii zawarta jest niezwykle głęboka treść. Tylko człowiek, którego wnętrze pełne jest Bożego Słowa, który tak głęboko wszedł w świat Biblii, że uznał go za własny, może doświadczać jego prawdziwego bogactwa. Od czasu lektury książek Romana Brandstaettera to przekonanie towarzyszyło mi już zawsze. To ono doprowadziło mnie do pragnienia nieustannego zgłębiania wersetów Pisma Św. i do decyzji, by studiować biblistykę. Nie sądzę, by studiowanie jej było warunkiem koniecznym dobrego zapoznania się z Biblią. Natomiast jestem przekonany, że każdy, kto chce zrozumieć Pismo Św. i żyć według jego nauki, musi spełnić kilka warunków.

Czytanie Pisma Świętego

Jest coś niezwykłego w spotkaniu z tekstem, który w swej najstarszej warstwie ma ponad trzy tysiące lat. Chociaż istnieje wiele tekstów starszych niż Biblia, to ona jest dla nas księgą szczególną, ponieważ przez nią sam Bóg mówi do nas - także dzisiaj.

Jak czytać Biblię? Jedną z najlepszych dróg do wstępnego zapoznania się ze Słowem Bożym jest lektura ciągła - tzw. lectio cursiva. Poczynając od pierwszego wersetu Księgi Rodzaju można ją czytać systematycznie aż po koniec Apokalipsy św. Jana. Doświadczenie wielu pokoleń uczy jednak, że w kanonie biblijnym są księgi łatwiejsze i trudniejsze, dlatego warto sięgnąć po sprawdzone schematy kolejności czytania ksiąg. Bez konieczności poświęcania wielu godzin dziennie, można w ciągu roku lub dwóch przeczytać całe Pismo św.

Poszczególne księgi Pisma Świętego można także czytać nie dzieląc ich na mniejsze części. Chcąc uchwycić klimat i sens danej księgi dobrze jest ją przeczytać za jednym razem - od początku do końca. Taka lektura sprawdza się zwłaszcza w przypadku listów św. Pawła czy Ewangelii. Oczywiście potrzeba na to znacznie więcej czasu, ale zwykle parę wieczornych godzin wystarczy na ogarnięcie całości.
Można też posługiwać się tematyczną lekturą Biblii. Wystarczy sięgnąć po dobry słownik teologii biblijnej, by móc rozpocząć wertowanie Pisma Świętego na dowolnie wybrany temat. Możemy dzięki temu dowiedzieć się, co i w jakim miejscu Biblia mówi np. o grzechu, chrzcie, Mesjaszu itp.

Modlitwa

W modlitwie prowadzonej w oparciu o Pismo Święte nie chodzi tylko o poznanie czegoś, ale o pełen miłości dialog z Tym, który nas kocha.
Jedną z najstarszych praktyk Kościoła, która w swej judaistycznej tradycji sięga znacznie poza początki wspólnoty chrześcijańskiej, jest modlitwa psalmami. Pobożni Żydzi modlili się nimi przy różnych okazjach traktując je jako wyjątkowy rodzaj dialogu z Bogiem, ponieważ ich przeżycia wyrażane były poprzez natchnione Słowo. Kościół od początku miał świadomość wagi tej modlitwy i dlatego gminy chrześcijańskie regularnie recytowały psalmy. Uporządkowanie recytacji w czterotygodniowy cykl, uzupełniony o czytania z innych ksiąg biblijnych i okazjonalne hymny, dały początek Liturgii godzin odmawianej obecnie przez wiele osób.

Niemal od samego początku historii Kościoła znana była także praktyka lectio divina ("Boże czytanie"). Wybierając, po wstępnej modlitwie, niezbyt duży fragment jakiejś księgi możemy kilkakrotnie głośno go odczytać. Następnie wyciszając się próbujmy zatrzymać nasze myśli przy treściach, które niesie odczytany fragment. Medytacja nad tekstem wydobędzie z niego te treści, które najbardziej dotykają naszego wnętrza. Otrzymane w ten sposób światło, może stać się podstawą modlitwy (przebaczenia, prośby, dziękczynienia bądź uwielbienia). Zakończeniem powinny być zawsze konkretne działania, by nasze modlitwy znalazły swoje odbicie w tym życiu.

Piękną modlitwą jest praktyka tzw. słowa życia. Wśród chaosu codzienności dobrze jest mieć prosty i jasny drogowskaz. Jeden lub dwa wersety wybrane z Biblii lub tekst z czytania liturgicznego przeznaczonego na dany dzień może stać się wspaniałym duchowym wsparciem. Możemy w ten sposób naśladować postawę Maryi, która zachowywała w sercu przeżywane wydarzenia i słowa.
Istnieje wreszcie cały szereg metod modlitewnego rozważania Pisma Świętego w grupach: dzielenie się Ewangelią, krąg biblijny, czy nabożeństwo Słowa Bożego. Każda prowadzi do autentycznego spotkania się z Bogiem przez Jego Słowo.

Poznawanie świata Biblii

To najbardziej zaniedbana część formacji biblijnej ludzi wierzących. Chrześcijanin regularnie uczestniczący we Mszy św. ma z pewnością okazję do, choćby skróconej, refleksji nad Słowem. Człowiek rozmodlony bez trudności sięgnie po znany sobie fragment Pisma. W jaki jednak sposób sprawić, by nasza znajomość Biblii się pogłębiała? Jak prowadzić studium Biblii, by dojrzewało ogólne rozumienie historii zbawienia? Trzeba czytać dobre książki o Piśmie Świętym - o realiach, jakie panowały w czasach, gdy księgi biblijne były spisywane. Zapoznać się ze zwyczajami, przekonaniami i wierzeniami, które towarzyszyły bohaterom historii zbawienia. Trzeba wreszcie, nawet nie znając języków oryginalnych, sięgnąć pod powłokę szaty językowej, do której się przyzwyczailiśmy i przez porównanie różnych tłumaczeń lub czytanie dobrych komentarzy rozszerzać nasze rozumienie świętych tekstów.

Biblia jest niezgłębionym bogactwem, które można poznawać całe życie. Jej lektura może być pasjonującym przeżyciem i wielkim duchowym ubogaceniem. Warunek jest jednak jeden: trzeba poprzez codzienny kontakt z Pismem Świętym coraz bardziej wchodzić w jego świat - sprawiać, by nasza codzienność zrosła się z biblijną przeszłością tak bardzo, że jej bohaterowie staną się naszą rodziną. Wtedy, podobnie jak mały Romek, staniemy się wnukami Patriarchy Abrahama.

Krzysztof Mielcarek

tekst pochodzi z numeru 10/2001 Miesięcznika 'List'
Redakcja zaprasza na swoje strony:
www.list.media.pl

 
Zobacz także
Wojciech Werhun SJ
Każdy z nas w głębi serca pragnie, by nawiązać z Bogiem bliską i mocną więź, by nauczyć się Go zauważać w codzienności. Intuicyjnie wyczuwamy, że istnieje jakiś ostateczny cel, do którego zmierzamy, prawdziwe szczęście, szczera radość i życie w pełni, którego nie zapewni nam nic z rzeczy stworzonych. Zaczynamy szukać Boga. I właśnie wtedy pojawia się pytanie: Jak rozpoznać Pana? Skąd wiadomo, że to On?
 
Artur Wenner SJ

Nierzadko myślimy, że nasze upadki to efekt zapracowania, zbyt małych starań albo fatalnego układu rodzinnego. Łatwiej dostrzec źdźbło w oku brata niż belkę we własnym. A Jezus pyta każdego z nas: Jaką glebą jesteś? Jakie jest twoje serce?

 
br. Andrzej Zębik OFMCap.
W 1543 r. do furty kapucyńskiego klasztoru zadzwonił dwudziestoośmioletni Feliks, wyrażając pragnienie zostania zakonnikiem. Był dojrzałym mężczyzną, miał za sobą doświadczenie ciężkiej pracy na roli. Od dziecka wychowany przez głęboko wierzących rodziców w atmosferze zdrowej i prostej religijności. Jego powołanie kształtowało się pod wpływem dziecięcego zauroczenia opowieściami o pustelnikach, a przede wszystkim dzięki codziennemu chrześcijańskiemu życiu w rodzinie...
 
 
___________________
 
 reklama
 
 
 

 

 
グッチバッグコピー グッチ財布コピー