logo
Sobota, 23 lipca 2016 r.
imieniny:
Brygidy, Apolinarego, Sławy, Sławosza, Żelisławy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
O. Józef I. M. Bocheński OP
Kazania i przemówienia
Wydawnictwo Salwator
 


ISBN 83-88119-45-1

(C) Wydawnictwo SALWATOR, 2001
30-364 Kraków, ul. św. Jacka 16


 


 

Kazanie na Boże Narodzenie

Jest dziś Boże Narodzenie, wielkie święto dla wszystkich chrześcijan. Ale Boże Narodzenie ma nie tylko religijne znaczenie i jest - tak mi się zdaje - czymś ważnym nie tylko dla chrześcijan. Z tym obrazem Maryi, Józefa i Dzieciątka, który stoi żywo w wyobraźni bodaj każdego człowieka u nas, wiąże się mnóstwo myśli dotyczących podstawowych spraw życia i doli człowieka, sensu jego życia. Mam kłopot, którą wybrać, aby o niej mówić. Tak na przykład fakt, że ludzie w naszej części świata przejęli się tym obrazem, jest jedną z najważniejszych podstaw demokracji: tego przekonania, że każdy człowiek - nawet najmniejszy - jest ważny i godny, skoro Bóg chciał się urodzić jako syn nędzarzy w stajni. Jest na przykład myśl o znaczeniu cichych, nieznacznych rzeczy, jak tego dziecka, które nie było - zdawałoby się - niczym, a miało przynieść światu największą rewolucję, jaką znają dzieje.

Ale ja, myśląc o Bożym Narodzeniu, natrafiłem na coś jeszcze innego, o czym chciałbym Ci słowo powiedzieć przy dzisiejszym święcie. Co mnie w nim uderzyło, to związane z nim uczucie - jakby to powiedzieć - świętości i rodziny i szczęścia, jakie ona powinna tworzyć. Mam u siebie taki ładny obrazek Świętej Rodziny, na którym jest ona odcięta od świata, sama, zajęta sobą i Dzieciątkiem. Obraz, stworzony przez wielkiego artystę, wypowiada lepiej, niż ja bym to potrafił słowami, tę wielką prawdę, że rodzina - każda rodzina ludzka - jeśli składa się z ludzi prawych i dobrych, jest rzeczą świętą i nietykalną, jedną z tych niewielu rzeczy na świecie, które są naprawdę wielkie i godne.

Ale ludzie tego często nie rozumieją. Jedni uważają rodzinę tylko za środek do jakichś wielkich idei społecznych, jak gdyby jakakolwiek idea miała w ogóle sens, jeśli nie służy temu właśnie, rodzinie. Urządzili życie tak, że ojciec i matka, zapracowani poza domem, nie mają ani chwili dla domu, i że z rodziny zostają strzępy. Inni patrzą się na nią jak na coś niższego, gorszego w porównaniu z tak zwanym "wielkim światem", z jego ruchem i "osiągnięciami", jak powiadają. Tak bywa nieraz i z młodymi, których ten świat ciągnie tak bardzo, że często dla rodziny mają tylko pogardę. Jest w naszej nowoczesnej technice także inne niebezpieczeństwo, którego Ty może nie znasz, ale które zawisło groźnie nad światem: wtargnięcie do domu, do rodziny tego samego "wielkiego świata" przez radio, a zwłaszcza przez telewizję.

I dlatego wydaje mi się, że dzisiaj warto przypomnieć te rzeczy. Nie wierz tym, którzy Ci opowiadają o wielkich ideach, a niszczą rodzinę. Nie wierz, kiedy Ci mówią, że ten wielki świat może Ci dać więcej niż ona. Wielki świat jest dla mężczyzny polem walki i pracy - on musi w nim tkwić, ale po to właśnie, by umożliwić tę najpiękniejszą rzecz, jaka istnieje - życie rodzinne. Nie wiem, gdzie Ty sam stoisz, czy masz ojca i matkę, czy żyjesz w domu, czy założyłeś już własną rodzinę. Jakkolwiek jest, popatrz no dzisiaj na ten obrazek i pomyśl o rodzinie. Pomyśl, czy zdawałeś sobie w pełni sprawę z tego, czym ona dla Ciebie jest, i zadaj sobie pytanie, czy czyniłeś, co mogłeś, aby jej życie było dobre i szczęśliwe? A jeśli czyniłeś, czy nie mógłbyś zrobić czegoś więcej? Coś, co Twojej matce, Twojemu ojcu, Twojej żonie byłoby miłe, co by pogłębiło Twoje życie rodzinne, uczyniło je lepszym? Dzisiejsze święto to właśnie po temu sposobność.

(25.12.1955)


Zobacz także
Jacek Skowroński
Jaki jest Bóg? Miłosierny czy sprawiedliwy? Pytania tego rodzaju prędzej czy później pojawiają się w życiu człowieka, który próbuje zrozumieć swoją wiarę. Czy te dwie cechy można w ogóle ze sobą pogodzić? Przecież po ludzku miłosierdzie wyklucza sprawiedliwość, a sprawiedliwość wyklucza miłosierdzie. Z jednej strony: "Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze", a z drugiej strony: Bóg miłosierny i łagodny, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność (Ps 86, 15). Więc jaki jest Bóg, miłosierny czy sprawiedliwy?
 
ks. Marek Wójtowicz SJ
W liście apostolskim Jana Pawła II Salvifici doloris z 1984 r. jest rozdział zatytułowany Ewangelia cierpienia, w którym czytamy: Człowiek nie odnajduje sensu swego cierpienia na swoim ludzkim poziomie, ale na poziomie cierpienia Chrystusa. Równocześnie jednak z tego Chrystusowego poziomu ów zbawczy sens cierpienia „zstępuje na poziom człowieka” i staje się poniekąd wyrazem jego własnej odpowiedzi. 
 
O. Leon Knabit OSB
Słowo "zdrada" jest dzisiaj bardzo nielubiane przez ludzi, którzy w jakiś sposób odchodzą od pierwotnego stylu życia, miłości i zobowiązań. Znajdują całą masę rozmaitych wytłumaczeń, próbują zwalić winę na innych, dzięki temu sami czują się niewinni. Oczywiście uważam, że słowem "zdrada" nie należy zbytnio szafować, gdyż w naszej kulturze ma ono bardzo negatywne konotacje. Jeżeli spojrzymy z punktu widzenia etyki - zdrajca jest człowiekiem zasługującym na najwyższą naganę.
 

___________________
 

reklama