logo
Czwartek, 31 lipca 2014 r.
imieniny:
Ignacego, Lobomira, Romana, Heleny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
O. Józef I. M. Bocheński OP
Kazania i przemówienia
Wydawnictwo Salwator
 


ISBN 83-88119-45-1

(C) Wydawnictwo SALWATOR, 2001
30-364 Kraków, ul. św. Jacka 16


 


 

Kazanie na Boże Narodzenie

Jest dziś Boże Narodzenie, wielkie święto dla wszystkich chrześcijan. Ale Boże Narodzenie ma nie tylko religijne znaczenie i jest - tak mi się zdaje - czymś ważnym nie tylko dla chrześcijan. Z tym obrazem Maryi, Józefa i Dzieciątka, który stoi żywo w wyobraźni bodaj każdego człowieka u nas, wiąże się mnóstwo myśli dotyczących podstawowych spraw życia i doli człowieka, sensu jego życia. Mam kłopot, którą wybrać, aby o niej mówić. Tak na przykład fakt, że ludzie w naszej części świata przejęli się tym obrazem, jest jedną z najważniejszych podstaw demokracji: tego przekonania, że każdy człowiek - nawet najmniejszy - jest ważny i godny, skoro Bóg chciał się urodzić jako syn nędzarzy w stajni. Jest na przykład myśl o znaczeniu cichych, nieznacznych rzeczy, jak tego dziecka, które nie było - zdawałoby się - niczym, a miało przynieść światu największą rewolucję, jaką znają dzieje.

Ale ja, myśląc o Bożym Narodzeniu, natrafiłem na coś jeszcze innego, o czym chciałbym Ci słowo powiedzieć przy dzisiejszym święcie. Co mnie w nim uderzyło, to związane z nim uczucie - jakby to powiedzieć - świętości i rodziny i szczęścia, jakie ona powinna tworzyć. Mam u siebie taki ładny obrazek Świętej Rodziny, na którym jest ona odcięta od świata, sama, zajęta sobą i Dzieciątkiem. Obraz, stworzony przez wielkiego artystę, wypowiada lepiej, niż ja bym to potrafił słowami, tę wielką prawdę, że rodzina - każda rodzina ludzka - jeśli składa się z ludzi prawych i dobrych, jest rzeczą świętą i nietykalną, jedną z tych niewielu rzeczy na świecie, które są naprawdę wielkie i godne.

Ale ludzie tego często nie rozumieją. Jedni uważają rodzinę tylko za środek do jakichś wielkich idei społecznych, jak gdyby jakakolwiek idea miała w ogóle sens, jeśli nie służy temu właśnie, rodzinie. Urządzili życie tak, że ojciec i matka, zapracowani poza domem, nie mają ani chwili dla domu, i że z rodziny zostają strzępy. Inni patrzą się na nią jak na coś niższego, gorszego w porównaniu z tak zwanym "wielkim światem", z jego ruchem i "osiągnięciami", jak powiadają. Tak bywa nieraz i z młodymi, których ten świat ciągnie tak bardzo, że często dla rodziny mają tylko pogardę. Jest w naszej nowoczesnej technice także inne niebezpieczeństwo, którego Ty może nie znasz, ale które zawisło groźnie nad światem: wtargnięcie do domu, do rodziny tego samego "wielkiego świata" przez radio, a zwłaszcza przez telewizję.

I dlatego wydaje mi się, że dzisiaj warto przypomnieć te rzeczy. Nie wierz tym, którzy Ci opowiadają o wielkich ideach, a niszczą rodzinę. Nie wierz, kiedy Ci mówią, że ten wielki świat może Ci dać więcej niż ona. Wielki świat jest dla mężczyzny polem walki i pracy - on musi w nim tkwić, ale po to właśnie, by umożliwić tę najpiękniejszą rzecz, jaka istnieje - życie rodzinne. Nie wiem, gdzie Ty sam stoisz, czy masz ojca i matkę, czy żyjesz w domu, czy założyłeś już własną rodzinę. Jakkolwiek jest, popatrz no dzisiaj na ten obrazek i pomyśl o rodzinie. Pomyśl, czy zdawałeś sobie w pełni sprawę z tego, czym ona dla Ciebie jest, i zadaj sobie pytanie, czy czyniłeś, co mogłeś, aby jej życie było dobre i szczęśliwe? A jeśli czyniłeś, czy nie mógłbyś zrobić czegoś więcej? Coś, co Twojej matce, Twojemu ojcu, Twojej żonie byłoby miłe, co by pogłębiło Twoje życie rodzinne, uczyniło je lepszym? Dzisiejsze święto to właśnie po temu sposobność.

(25.12.1955)


Zobacz także
ks. Andrzej Zwoliński
Nekromancja, czyli sztuka wywoływania duchów. Zmarli mogą się ukazywać w sposób zgodny z naturalnym porządkiem rzeczy, a więc przez pośrednictwo aniołów dobrych lub złych. Należy jednak odróżnić owo pośredniczenie aniołów dobrych – działających jako posłańcy Boga, od aniołów złych – Jego nieprzyjaciół...
 
Marek Ziaja
Różnie możemy opisać świat i człowieka: na wesoło lub smutno, z uśmiechem czy żalem, poważnie i żartem. A dla mnie i tak najlepszy jest personalizm realistyczny gdzie cały świat jest ze sobą perfekcyjnie połączony, a nawet z Bogiem. Gdzie zbieranie śmieci i dbanie o naszą planetę ma bezpośrednie odniesienie do Boga, a sex z małżonką jest dla nich jedną z najwyższych możliwości uwielbienia Go...
 
Marek Ziaja
Całe życie spędzamy w sieci, najpierw ta najkrótsza, przez łożysko z mamą i tę, niewyjaśnioną jeszcze, z ojcem, rozróżniając jego głos i dotyk przez brzuch mamy. Potem coraz szersza: z rodziną, koleżankami, kolegami, nauczycielami, współpracownikami, w końcu z własną żoną, mężem, dziećmi itd., itp. Można mnożyć i konfigurować swoje własne, nie zastępowalne sieci...
 


reklama