Chanel Santini Katolik.pl - Sztuka umierania
logo
Poniedziałek, 30 marca 2020 r.
imieniny:
Amelii, Dobromira, Leonarda, Amadeusza, Jana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Egon Kapellari
Sztuka umierania
Wydawnictwo M
 


Tytuł: Sztuka umierania
Autor: Kapellari Egon
Przekład Jacek Jurczyski SDB
Wydawca: Wydawnictwo M; Kraków 2006
Tytul oryginalu: Und dann der Tod...
ISBN 83-7221-686-X
Okładka: Oprawa miękka
Wymiary: 140x202 mm
Kup tą książkę

 
BLAISE PASCAL - "Umrzeć w towarzystwie ubogich"
 
Blaise Pascal zmarł 19 sierpnia 1662 roku w Paryżu, w domu swojej siostry Gilberte. Miał trzydzieści dziewięć lat. Ostatnie słowa, jakie wymówił dwadzieścia cztery godziny przed śmiercią, zanim rozpoczęła się agonia, brzmiały: "Oby Bóg mnie nigdy nie opuścił". Według oceny współczesnego krytyka, Pascal jest jednym z największych geniuszy, którzy kiedykolwiek żyli - napisał w 1962 roku Dolf Sternberger w eseju noszącym tytuł Śmierć Pascala. Inni oddali cześć myślicielowi, określając go jako "pierwszego nowoczesnego człowieka", gdyż "zasadniczym tematem swojej - filozofii i uczynił nierozwiązywalny konflikt pomiędzy wiedzą a wiarą, pomiędzy rozsądkiem a decyzją, pomiędzy zbadaniem a przyzwyczajeniem". W czasie swojego krótkiego życia udzielał się jako matematyk, fizyk, wynalazca, filozof i teolog. Jako "matematyczne cudowne dziecko" w wieku szesnastu lat napisał słynną rozprawę o przekroju stożka, a następnie wynalazł maszynę liczącą. Podobnie jego wynalazkiem jest rachunek prawdopodobieństwa.
 
Od lat młodości, a na pewno od dwudziestego roku życia, genialny Francuz borykał się z nieuleczalną chorobą, która towarzyszyła mu aż do śmierci. Po zgonie ojca rodzina Pascalów przeżyła głęboką odnowę religijną. Jego siostra, Jacqueline, wstąpiła do klasztoru Cysterek w Port Royal, który był centrum jansenizmu, rygorystycznego ruchu teologiczno-duchowego potępionego wkrótce w nauczaniu Kościoła katolickiego. Przeżyte w nocy 23 listopada 1654 roku głębokie doświadczenie mistyczne zasadniczo przemieniło życie Pascala. W ostrożnych słowach opisał swoje przeżycie, zapisując je na skrawku papieru, który zaszył następnie pod podszewką surduta. Dopiero po jego śmierci odnaleziono ten "memoriał". Odtąd jego działalność coraz bardziej związana była z polem religijnym, chociaż w 1656 roku ponownie swoje zainteresowania zwrócił ku naukom przyrodniczym.
 
Rozpoczął pracę nad tworzeniem "Apologii religii chrześcijańskiej", którą opublikowano dopiero osiem lat po jego śmierci pod tytułem Pensées - Myśli. Jest to zbiór fragmentarycznych wywodów, które nie utraciły nic z siły swojej fascynacji dla wierzących chrześcijan, a także dla wielu niewierzących we Francji i na całym świecie. Pascal zdawał sobie sprawę, że jemu współcześni nie ugną się po prostu przed autorytetami teologicznymi. Dlatego zamierzał - tak zauważył Iring Fetscher - bronić chrześcijaństwa przed sceptykami argumentami rozumu i uzasadnić jego użyteczność przeciwko stoikom, którzy uważali, że można się obyć bez religii. Przeczytać można o tym w jego Myślach: "Człowiek jest tylko trzciną, najwątlejszą w przyrodzie, ale trzciną myślącą. Nie potrzeba, by cały wszechświat uzbroił się, aby go zmiażdżyć. (...) Cała nasza godność spoczywa tedy w myśli. Z niej trzeba nam się wywodzić, a nie z przestrzeni i czasu, których nie umielibyśmy zapełnić. Silmy się tedy dobrze myśleć: oto zasada moralna"[27].
 
W Myślach znajduje się także znany .argument zakładu". Opisano w nim, jak po wielu uprzednich rozmowach zdecydowanie wierzący katolik proponuje swojemu niewierzącemu jeszcze rozmówcy, aby wyobraził sobie sytuację tych ludzi, którzy przed nim przyjęli wiarę, działając tak, jak gdyby już uwierzyli, czyli używając wody święconej, uczestnicząc we mszy świętej itd. To w naturalny sposób przybliży niewierzącego do wiary i nauczy prostoty. Nie wiąże się z tym żadna ironia. Wiarę i życie Pascala cechowała głęboka powaga. Jego choroba naznaczyła go tak bardzo, że oświadczył, iż chorowanie jest "naturalnym stanem chrześcijanina". Ten radykalizm oddalił go od większości współczesnych mu chrześcijan, lecz za to mistycznymi więzami połączył z samotnym Chrystusem na Górze Oliwnej w otoczeniu śpiących uczniów. Człowiek był dla niego nie zwierzęciem, czy anioem, ale myślącą trzciną, której życie w równym stopniu cechuje wielkość i nędza.
 
Leksykon teologii katolickiej w zwięzłych słowach sławi genialnego człowieka i radykalnego chrześcijanina, ujmując to w następujących stwierdzeniach: "Żył w ciągłym konflikcie pomiędzy dumą i pokorą, skłonnością do nauki i odrzuceniem wszelkiej wiedzy, duchem badacza i miłością do Boga. Wraz z narastającym przez ostatnie piętnaście lat cierpieniem coraz bardziej wzrastał w miłości. Nie jest teoretykiem, lecz świadkiem. Jego styl pisarski łączy jasność i precyzję z poezją, osiągając szczyt języka francuskiego".
 
To nie do "boga filozofów", lecz do "Boga Abrahama i Jezusa Chrystusa. odnoszą się ostatnie słowa umierającego filozofa i radykalnego chrześcijanina rozbrzmiewające prośbą: "Oby Bóg mnie nie opuścił!". Na krótko przed śmiercią zwrócił się do swojej siostry Gilberte:
"Napełnia mnie bólem i niepokojem świadomość, że korzystam z tak dobrej pomocy, podczas gdy niezliczeni ubodzy, którym wiedzie się dużo gorzej ode mnie, pozbawieni się rzeczy najkonieczniejszych".
Pragnął "umrzeć w towarzystwie ubogich", a więc zostać przeniesionym do szpitala dla nieuleczalnie chorych. Lekarze odrzucili tę prośbę jako zbyt niebezpieczną.
 
Przypisy:
27 - B. Pascal, Myśli, przeł. T. Boy-Żeleński, Pax, Warszawa 1989, s. 265.

Zobacz także
o. Marek Machudera OFMCap.
Wielki Post swymi praktykami (post, jałmużna i modlitwa) przypomina nam każdego roku m.in. o potrzebie harmonii w trosce o zdrowie duszy i ciała. Chodzi o złoty środek, o mądrą proporcję. Jest to czas nawrócenia do Boga, ale i ćwiczenia się. Odszukiwania wspomnianej harmonii...
 
Jacek Salij OP
W świecie, który oddalił się od Boga i został zdominowany przez rozmaite potęgi bałwochwalcze, nic nie jest takie, jakim by być mogło i jakim być powinno. „Stworzenie bez Stwórcy marnieje” – trafnie określił to ostatni sobór. Tam, gdzie przestajemy liczyć się z Bogiem, nie tylko my sami mało już wiemy, kim jesteśmy i po co żyjemy, ale również wszystko, co tworzy nasz świat, jest jakoś wypaczone i pozbawione autentyczności. 
 
Kamila Rybarczyk
Maryja była zasłuchana w Boże Słowo. Wypełniając miłosną prośbę samego Boga: "Słuchaj, Izraelu…", mogła usłyszeć słowa Bożego zwiastowania. Były one istotą Jej życia, zapowiedzią tego, do czego Bóg Ją przeznaczył i wybrał. Nakreślały jednocześnie niełatwą dla Niej drogę. Drogę po ludzku pełną niezrozumienia, niepewności, obawy - "Jakże się to stanie"?
 
___________________
 
 reklama